Od najbliższego weekendu branża fitness wraca do gry. Ma pomysł, jak przyspieszyć odrabianie strat i zabezpieczyć się na wypadek kolejnego lockdownu.
Otwarcie nastąpi w okrojonym składzie. Trwającego od 24 października lockdownu nie przetrwało 200 z ok. 2,5 tys. klubów. A że rozruch następuje w najtrudniejszym dla sektora momencie, jest ryzyko, że kłopoty mogą dotknąć kolejne placówki.
‒ To jakby otworzyć stoki narciarskie w maju – mówią właściciele klubów, bo latem siłownie świecą pustkami.
Pozostało 92% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.