Do uruchomienia elektronicznego poboru opłat za przejazdy ciężarówek polskimi drogami zostało 12 tygodni. Wykonawca postawił dopiero dwie z 430 bramek, które posłużą do naliczania opłat.
1 lipca system ma zastąpić istniejące do tej pory winiety i docelowo obejmie ok. 2 tys. km autostrad, 5 tys. km dróg ekspresowych i 600 km dróg krajowych. Uruchomienie e-myta w terminie nie jest jednak wcale pewne. Wczoraj austriacki Kapsch, który wygrał przetarg na budowę i zarządzanie systemem, po raz pierwszy poinformował o postępie prac. Wiadomości nie nastrajają optymistycznie, mimo że inwestor rozpoczął przygotowania do realizacji kontraktu jeszcze przed oficjalnym rozstrzygnięciem przetargu, m.in. składając zamówienie na stalowe bramownice naszpikowane elektroniką, które posłużą do naliczania opłat. Dwie z nich stanęły na trasie ekspresowej S1 w okolicach lotniska Pyrzowice. Pozostało jeszcze 428. Czy Kapsch zdąży? Firma zapewnia, że tak, ale zaraz asekuruje się, twierdząc, że prace prowadzone są w bardzo niesprzyjających warunkach atmosferycznych, mimo że po zimie nie ma już śladu.
– Postawienie bramownicy trwa nie dłużej niż 3 tygodnie. Prace są prowadzone równolegle w całym kraju, zgodnie z założonym harmonogramem – informuje Marek Cywiński, dyrektor Kapsch Telematic Services, wykonawcy systemu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.