Autopromocja

Poślizg Kapscha na e-mycie. Austriacy nie zdążą zbudować systemu poboru opłat

Na e-mycie stracą koncesjonariusze
Na e-mycie stracą koncesjonariuszeDGP
30 czerwca 2011

Austriacy nie zdążą z budową elektronicznego systemu poboru opłat. Ponieważ ruszy on w wersji mocno okrojonej, Skarb Państwa i koncesjonariusze autostrad stracą kilkaset milionów, a Kapsch musi się liczyć z karami

Winiety dla ciężarówek i autobusów tracą dziś ważność. Od jutra wysokość opłat za przejazdy po blisko 1,6 tys. km dróg krajowych naliczać miał elektroniczny system budowany przez Kapscha. Nic z tego. Na ok. 1000 km przejazd będzie darmowy. Kierowcy 240 tys. pojazdów o masie powyżej 3,5 t już wyposażonych w specjalne urządzenia do naliczania opłat płacić będą na maksymalnie 500 km.

Ćwierć systemu

Firma, która za budowę systemu e-myta i zarządzanie nim ma otrzymać 4,9 mld zł, nie zdążyła z pracami. Na razie postawiła niewiele ponad 100 z 430 bramownic niezbędnych do pracy systemu. Na budowę pozostałych będzie potrzebować jeszcze kilku miesięcy. Skąd taka kalkulacja? W ciągu ostatnich czterech tygodni Austriacy zaledwie podwoili liczbę gotowych bramownic. Pod koniec maja były zaledwie 52. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zapewnia, że ich liczba zmienia się z godziny na godzinę, bo prace przyspieszają. Ile ostatecznie uda się ich uruchomić, okaże się o północy 1 lipca.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.