zaloguj się do e-DGP
statystyki

Tusk w Parlamencie Europejskim podsumował polskie przewodnictwo w Radzie UE

skomentuj

Europa nie tylko na czas kryzysu, ale także na przyszłość potrzebuje silnego przywództwa politycznego - powiedział w środę w Strasburgu premier Donald Tusk. W jego ocenie przed Europą stoi wybór - czy ma iść drogą wspólnotową, czy drogą egoizmów narodowych.

Publikacja: 14 grudnia 2011, 09:25 Aktualizacja: 14 grudnia 2011, 13:32

Premier Donald Tusk podczas posiedzenia Parlamentu Europejskiego w Strasburgu, na którym podsumował polskie przewodnictwo w Radzie UE.

źródło: PAP
autor: Leszek Szymaski
Premier Donald Tusk podczas posiedzenia Parlamentu Europejskiego w Strasburgu, na którym podsumował polskie przewodnictwo w Radzie UE.

W przemówieniu do eurodeputowanych premier wezwał do wspólnego rachunku sumienia i wspólnej odpowiedzialności za przyszłość Europy.

Szef polskiego rządu, podsumowując na forum Parlamentu Europejskiego polskie przewodnictwo w Radzie UE podkreślił, że Polska obejmowała prezydencję w czasach rozległego kryzysu, nie tylko finansowego w UE, ale także kryzysu zaufania, a być może także kryzysu ustrojowego. Tusk zaznaczył, że polska prezydencja była prezydencją ludzi zdeterminowanych, aby swoje europejskie zadania wykonać najlepiej jak potrafią.

Tusk podkreślił, że polska prezydencja była prowadzona przez ludzi, "którzy poważnie traktują Europę jako wspólnotę". Dodał, że mimo satysfakcji z wykonanej pracy nie może powiedzieć dziś, że Europa pod koniec 2011 r. jest bardziej zjednoczona niż pół roku temu, rok temu, czy przed pięcioma laty.

"Dzisiaj musimy to powiedzieć sobie bardzo otwarcie - stoimy na rozdrożu, przed nami jest bardzo poważny wybór, czy w czasie tego kryzysu (...) pójdziemy drogą wspólnotową (...), czy też pójdziemy drogą egoizmów narodowych i państwowych, szukając ratunku egoistycznie, dla każdego z osobna i uznając wspólnotę za balast, a nie za najlepszy sposób na kryzys dla Europejczyków" - oświadczył Tusk.

Podkreślił, że Europa nie tylko na czas tego kryzysu, ale także na przyszłość potrzebuje silnego przywództwa politycznego. Szef polskiego rządu przekonywał, że to nie integracja Europy jest źródłem kryzysu finansowego, a co za tym idzie, kryzysu politycznego, gdyż ostatnie sześć miesięcy pokazało - jego zdaniem - że jest dokładnie odwrotnie.

"Jeśli dzisiaj nie możemy powiedzieć, że poradziliśmy sobie z kryzysem, to dlatego, że nie zawsze Europa zachowuje się jak wspólnota w obliczu kryzysu" - ocenił premier.

Jego zdaniem, jeśli słychać w Europie zdania, że trzeba zrewidować podstawy wspólnoty, to jest to najwyraźniejsza oznaka tego, że "kryzys jest także w naszych sercach, nie tylko w naszych bankach".

Tusk zaznaczył, że nie rozumie satysfakcji, która pojawia w niektórych komentarzach, podkreślających, że "Wielka Brytania stała się znowu wyspą, że kanał La Manche na naszych oczach stał się szerszy niż kilka tygodni temu".

W ocenie polskiego premiera, Europa potrzebuje obecnie wspólnego rachunku sumienia oraz wspólnej odpowiedzialności za przyszłość. Jak podkreślił, ważne jest, aby mówić o tym, że źródłem kryzysu finansowego i politycznego są "naruszenia wzajemnych zobowiązań, także tych, które wynikają z traktatów i że te naruszenia nie są świeżej daty".

"Niech każdy zrobi swój rachunek sumienia, niech każdy zastanowi się, kiedy zaczął łamać ustalenia Traktatu z Maastricht, niech każdy zastanowi się na tym, czy na pewno jest gotowy pielęgnować ustalenia z Schengen. (..) Potrzebujemy więcej determinacji na rzecz ochrony fundamentów europejskich, a nie nieustannej dyskusji nad rewizją fundamentów europejskich" - podkreślił premier.

Tusk zaapelował też do przywódców europejskich, by podjęli wysiłek na rzecz wzmacniania Wspólnoty, zaczynając od siebie, a nie od szukania "metod na dezintegrację, wykluczenie czy dzielenie Europy".

"Jesteśmy za integracją, przeciw dezintegracji, jesteśmy przeciwko dzieleniu na lepszych i gorszych, opowiadamy się za wzrastającą jednością polityczną Europy, jesteśmy za wspólną odpowiedzialnością, przeciwko egoistycznej nieodpowiedzialności, jesteśmy przeciwko wykluczeniom, bo wspólnota musi polegać na solidarności, także wtedy, gdy czasami ktoś jest w gorszej sytuacji" - przekonywał szef rządu.

Zdaniem Tuska, Europa potrzebuje "prawdziwego przywództwa politycznego", bo - jak przekonywał - Europa zasługuje na szybkie decyzje. Tusk, mówiąc o przywództwie europejskim, podkreślał, że nie może ono być "przywództwem jednego, dwóch czy trzech nawet najsilniejszych państw". "Nie może być także przywództwem technokratów, bo nie mają oni mandatu demokratycznego" - przekonywał. W jego opinii kryzys pokazał, że Europa jako wspólnota nie zawsze reaguje szybko, bo brakuje zaufania do powołanych instytucji.

"To przywództwo musi mieć charakter polityczny, musi mieć mandat demokratyczny, musi być akceptowane przez wszystkich - po to, by móc egzekwować obowiązki od wszystkich. To musi być przywództwo oparte na instytucjach europejskich" - oświadczył premier polskiego rządu.

Według Tuska, UE potrzebuje w najbliższym czasie szybkich decyzji, by ratować euro i stabilizować strefę euro, ale także "uczciwej, mocnej dyskusji na temat nowego ustroju politycznego Europy". "Nie możemy dalej się oszukiwać, dziś nie wszyscy akceptują wspólnotowy ład. (...) Dziś nie umiemy egzekwować zasad, jakie sami sobie kiedyś wprowadziliśmy. Dziś, jak nam jest wygodnie, omijamy zobowiązania traktatowe" - ocenił.

"A więc, powiedzmy sobie uczciwie, potrzebna jest bardzo głęboka, poważna debata na temat ustroju politycznego Europy, który da Europie wspólnotowe przywództwo. A więc naprawdę hasło naszej prezydencji +więcej Europy w Europie+ ma także swój wymiar polityczny" - oświadczył szef polskiego rządu.

Jak podkreślił, miejsce tej debaty jest w Parlamencie Europejskim, który powinien stać się "nowoczesną konstytuantą dla Europy". Szef polskiego rządu zaznaczył także, że Europa sprzed kryzysu finansowego to już historia.

"Nic nie będzie takie samo, jak było przed kryzysem. Status quo ante bellum nie wchodzi w rachubę. Na pewno Europa będzie inna po tym kryzysie, jest tylko pytanie, czy będzie rozbita, czy bardziej zintegrowana. Taka sama na pewno nie będzie" - oświadczył Tusk.

W jego ocenie, dlatego PE, mający mandat demokratyczny, powinien wziąć na siebie odpowiedzialność za przyszłość UE. "Nie chodzi o tysiące i dziesiątki tysięcy nowych przepisów, chodzi o przywrócenie równowagi między tym co narodowe a wspólnotowe, o odbudowę zaufania w oparciu o kilkanaście czytelnych zasad, które akceptujemy wszyscy i zasad, które potrafimy egzekwować od tych, którzy chcą je łamać. To jest kluczowe zadanie także dla PE, jak i do tej nowoczesnej konstytuanty, która zbuduje zręby nowego ustroju politycznego" - zaznaczył polski premier.

Według polskiego premiera, nie chodzi o to, aby straszyć kryzysem, ale - jak podkreślił - jeśli Europa nie sprosta zadaniu, jakie postawił przed nią kryzys, to "przyszłe pokolenia przeklinać będą nie tylko kryzys, ale i nas". "Albo dziś podejmiemy walkę o przyszłą Europę, albo jutro będziemy płakać po tej Europie" - powiedział szef polskiego rządu.

Komentarze: 11

  • 1: zniesmaczony z IP: 83.5.187.* (2011-12-14 11:06)

    jak się wyuczy ,to gadane ma .niestety ,to tylko puste moralizowanie człowieka zdemoralizowanego władzą,bez żadnych odniesień do Narodu i Polski.
    Tę ostatnią traktuje jak swój folwark,odskocznię do wejścia na" prawdziwy salon europejski".tacy POmniejsi "dyktatorzy" są potrzebni Niemcom do przeprowadzenia swoich zamierzeń.
    on,mając w doopie wartości ,którymi stoi Państwo ,czyli Naród ,spełnia te oczekiwania z nawiązką

  • 2: zniesmaczony z IP: 83.5.187.* (2011-12-14 11:07)

    Tusk jest jak wołający na pustyni. Żadne z możnych tego świata nie wyrzeknie się egoizmu narodowego, bona tym polega narodowość; dbałość o interes narodu i państwa. Polska tylko żyje swoim naiwniactwie i jest zdolna dla idei poświęcić swoj naród i jego tożsamość aby przypodobać się pozostałym, nie bacząc na skutki tych działań. Solidarności europejskiej nigdy nie było i nie będzie. To jest utopia.

  • 3: xxx z IP: 83.5.187.* (2011-12-14 11:09)

    "Egoizmy narodowe"? Kiedyś to się nazywało Patriotyzm.

  • 4: Mark z IP: 77.114.168.* (2011-12-14 11:17)

    Jak zwykle Tusk po szesciu miesiącach prezydencji zamiast wskazać na jej rezultaty opowiadał emocjonalnie o tym co jest ważne do zrobienia, że integracja, że zaufanie. Na szczęście nie pouczał i nie krytykował innych krajów bezpośrednio, że nie akceptują pakietu fiskalnego , finansowego angażowania się w ratowanie Europy Południowej, czy nieakceptowania zmian strukturalnych przez inne państwa, akcepracji przewodnictwa Niemiec,co zgłosił nasz szef MSZ, a co nie jest przedmiotem zainteresowania licznych krajów Unii. Krytykę np . W.Brytanii podejmowali za to liderzy PO i Niemiec, że Unia to 27 krajów plus 1 sugerując wolę odłączenia W.Brytanii z Unii lub stawiając ja pod pręgieżem prostackiej krytyki jakby w Unii nie mozna mieć innego zdania co do sposobu jej funkcjonowania. Ale to socjaliści dominujący w Unii i PO u nas lubią rządzić bez krytyki ich działań. W sukurs im szedł jak zwykle Buzek przerywając głosy krytyczne rzekomo upływem czasu. Na szczęście Bucek juz kończy przewodniczenie. Prezydencja była słaba. Nie podjęto istotnych także dla RP tematów: gazu łupkowego, aby wpisać go w priorytet spraw energetycznych Unii i jej niezależności , a przynajmniej wzglednej równowagii wobec Rosji, sprawy dopłat dla rolników / polscy rolnicy dostaja duzo mniej niz niemieccy / itd. Są interesy wspólne i są krajowe i te także należy bronić, a tych w ogóle Tusk nie podejmował, gdy inne kraje robiły to skutecznie łącząc interes wspólny Unii z własnym. Tylko wówczas trzeba mieć jakąś wyobraźnię celów i zamierzeń a nie myslenie kategoriami " tu i teraz" , byle być widocznym, podchlebiać się innym nawet za cenę stania w przedpokoju rozmów Merkel - Sarkozy. To nie przywódcy, ale
    kapciowi / dozorcy/ ludzie wiszący u klamki tak działają. Niestety.

  • 5: zniesmaczony z IP: 83.5.187.* (2011-12-14 11:36)

    Nikt poza Polakami nie atakował Tuska? - bo nikt inny nie zauważył, że była tzw. "polska prezydencja"

  • 6: S.E. z IP: 95.49.123.* (2011-12-14 12:30)

    Mark, trafne podsumowanie!!!

  • 7: Tusk to anty.polski kre,tyn,szybienica na leb z IP: 80.53.54.* (2011-12-14 13:16)

    Ten kre.tyn PO bedzie zawsze kre,tynem antypolskiej holoty zd.rajcow.Tylko szubienica na jego sprzedawczym lbie moze ocalic Polske,jej suwerennosc.

  • 8: Polska Prezydencja !!! z IP: 91.150.146.* (2011-12-14 16:02)

    Wybudowano w Brukseli pałac uciech za ok 40 milionów Euro . Drugie tyle kosztuje jego utrzymanie oraz 300 delikwentów obsady. Ponad 20 milionów Euro wydano na różnego typu wystawy w Europejskich stolicach gdzie w Polsce nikt tego nie ogląda . Europosłom wmawiano o polskich przedsięwzięciach w Polskim wymiarze sprawiedliwości, kiedy ten jest najbardziej skorumpowaną instytucją w całej unii włączając w to pociotków pracujących w ETPCZ w Strasburgu. Nie poprawiły się warunki pracy i płacy w Polskich zakładach pracy. W sieciach handlowych i innych zakładach warunki przypominają obozy koncentracyjne. Tusk słucha tylko Lewiatanów kiedy pracownicy zarabiają po 1 tyś zł pracując po 10-12 godzin gonieni jak psy.

  • 9: EUROPA to nie unia sterowana przez ban.dytow z IP: 87.96.18.* (2011-12-14 19:47)

    Przypominamy naiwnym,ze Europa to nie unia europejska,jak do mozgow wtlaczaja propagandzisci lew.ackiej i lib.eralnej holoty swiatowych ban.dytow.
    EUROPA to stary kontynent,ktory od wiekow tworza suwerenne,niezalezne kraje,w tym Polska.Natomiast unia to totalitarny POtwor sterowany przez wyzej wymienionych ban.dytow,ziewalajacy slabsze kraje Europy,w tym Polske,a w koncowej fazie zniewolenia plany utworzenia kolchozu,czyli burdelu,w ktorym latwo im bedzie krasc,grabic,zabijac niewolnikow danego bylego suwerennego kiedys kraju.Naiwni dalej zapewne nie chca zrozumiec,wiec zaplaca za swoja naiwnosc,glupote cene najwyzsza,POzostana oszukani i POnizani az do calkowitego upadku czlowieczenstwa.Chyba,ze sie jeszcze w pore obudza przed wepchaniem ich do kolchozniczej gnojowy.

  • 10: xxl z IP: 89.69.242.* (2011-12-14 20:13)

    Panie Tusk z czym się kojarzy panu demokracja ? Czy z wyborami w Polsce gdzie zgodnie z tradycją udział bierze około połowy wyborców a wygrywa się głosami 1/4 uprawnionych ?
    Miał Pan rację ,że Polska -"to nienormalność". Za rządów PO Polska stała się jednak jeszcze bardziej nienormalna, jeżeli ktoś tego nie widzi to musi być ślepy jak kret.
    Za cały komentarz do pełowskiej propagandy sukcesu wystarczy baner o wymiarach 4x2 m który oglądam 2 razy dziennie czekając na SKM -reklamujący żelazka po 250 zł na 36 rat.
    Rok 2012 da odpowiedź co dalej z Ełrokołchozem- ja tą odpowiedź już znam...

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter