Tatrzańskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami namawia do przyłączenia się do akcji "Nie strzelam w sylwestra" - informuje "Dziennik Polski".
Publikacja: 10 grudnia 2011, 07:39 Aktualizacja: 10 grudnia 2011, 09:23
Do tej pory około 2 tys. osób zadeklarowało, że w tym roku powstrzyma się od hałasowania petardami i fajerwerkami z okazji Nowego Roku. Zrobią to ze względu na zwierzęta, dla których noworoczna kanonada jest prawdziwym koszmarem.
O ciszę w noc sylwestrową w Tatrach apeluje również Tatrzański Park Narodowy. "Nie mamy wpływu na to, by w Zakopanem było w tę noc cicho. Jednak apelujemy o cichego sylwestra w górach, ponieważ wpływ huku i dziwnego dla zwierząt światła może być dla nich fatalny w skutkach" - mówi dr Paweł Skawiński, dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego.
Bardzo jasne fajerwerki oraz głośne wybuchy petard mogą wywołać u zwierząt prawdziwy szok, potrafią obudzić niedźwiedzie lub spłoszyć jelenie, lisy, wilki i kozice.
1: nastek z IP: 79.184.196.* (2011-12-10 12:52)
Zastaw się a postaw się, Polacy puszczają z dymem setki złotych, a potem nie ma co do gara włożyć. Powinno być jak w Niemczech sprzedaż tylko w pzredzień Sylwestra i tylko wówczas fajerwerki i to też nie strasznie huczące.

Tomasz Jodłowiec, Kamil Glik i Michał Kucharczyk nie zagrają w mistrzostwach Europy w Polsce i na Ukrainie. Selekcjoner Franciszek Smuda zredukował listę powołanych piłkarzy do 23 nazwisk.