Poznaniacy i mieszkańcy włoskiej Rawenny, spoglądając rano na pochmurne niebo, myślą nie tylko o tym, że wychodząc na dwór, należy zabrać parasolkę. Padający deszcz – paradoksalnie – osusza ich portfele. W obu miastach obowiązuje bowiem podatek od deszczu i wód roztopowych.
Publikacja: 5 listopada 2010, 03:00 Aktualizacja: 5 listopada 2010, 08:30
Pierwsza była Rawenna, która wprowadziła taką daninę już w 2008 r. Od lipca zeszłego roku podatek od deszczu płacą również poznaniacy korzystający z miejskiej kanalizacji.
Jak informował włoski dziennik „La Repubblica”, ulewa może podnieść rachunek za wodę mieszkańca Rawenny nawet o 3 proc. Jednak dla miejskiego zakładu komunikacji wprowadzenie podatku oznacza przypływ znacznej ilości gotówki – nawet 3 mln euro rocznie.
W Poznaniu miesięczna opłata za deszczówkę wynosi od 8 do 13 groszy za metr kwadratowy. Właściciel domu, który ma 200 mkw. powierzchni dachu, musi zapłacić ok. 2 zł miesięcznie. Podatek ma zmusić właścicieli nieruchomości do odprowadzania wody do gruntu, a nie miejskiej kanalizacji.
1: krzysztof z IP: 83.23.75.* (2010-11-05 08:07)
Wydychane powietrze magazynować i oddawać za odpowiednią opłatą do utylizacji,obłożyć wysokim podatkiem za głosy na POpaprańców,

Poseł PiS Jan Tomaszewski został na miesiąc zawieszony w prawach członka klubu tej partii i ukarany naganą. Taką decyzję podjęło prezydium klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości.