zaloguj się do e-DGP

Komisja dyskutuje nt. projektu ustawy o przeciwdziałaniu przemocy

skomentuj

Pracownik socjalny nie będzie zabierał dziecka z domu, ale chronił je w sytuacjach zagrażających jego życiu i zdrowiu - podkreślili posłowie z sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny, podtrzymując kontrowersyjny zapis ustawy o przeciwdziałaniu przemocy.

Publikacja: 16 marca 2010, 22:55 Aktualizacja: 17 marca 2010, 07:24

Posłowie zdecydowali, że zespoły interdyscyplinarne będą mogły zbierać dane osobowe ofiar i sprawców przemocy także bez ich zgody, zobowiązane będą jednak do zachowania poufności.

Filip Libicki (Polska Plus) zaproponował wykreślenie całego artykułu mówiącego o tworzeniu zespołów. Ponieważ posłowie go nie poparli, zgłosił go jako wniosek mniejszości.

Zapis doprecyzowano, określono kto i na jakich zasadach będzie uczestniczył w pracach zespołu. Generalny Inspektor Danych Osobowych Michał Serzyski, który uczestniczył w formułowaniu zapisów związanych z ochroną danych, powiedział, że administratorem danych będą nie członkowie zespołów, ale gmina, jako organ, który je powołuje. "Mamy tu do czynienia z konfliktem dwóch dóbr: prawa do prywatności i prawa do bycia bezpiecznym. Konstytucja mówi, że prawo to prywatności może być w pewnych sytuacjach ograniczone. Państwo zdecydujecie, czy to jest taka sytuacja" - mówił GIODO.

Izabela Jaruga-Nowacka (Lewica) przekonywała, że nie każdy z członków takiego zespołu musi znać wszystkie dane swojego podopiecznego. Wnioskowała, aby dane ofiar przemocy mogły być zbierane tylko za ich zgodą. Ta propozycja nie zyskała jednak poparcia i została zgłoszona jako wniosek mniejszości.

Dyskusję wywołał także przepis zobowiązujący organizacje pozarządowe zajmujące się pomocą ofiarom przemocy do niezwłocznego zawiadomienia policji lub prokuratora o podejrzeniu o popełnieniu przestępstwa z użyciem przemocy w rodzinie. Posłowie zaakceptowali poprawkę PO mówiącą, że zapis ten stosuje się w przypadku przestępstw ściganych z urzędu, nie poprali natomiast poprawki PiS, która uzależniała zawiadomienie od zgody pokrzywdzonego.

Posłowie zdecydowali także, że ustawa nie zmieni nazwy na "Ustawa o przeciwdziałaniu przemocy domowej".

Propozycję zmiany tytułu - zastąpienie sformułowania: "przemocy w rodzinie" sformułowaniem "przemocy domowej" - zgłosił Libicki. Poparli ją posłowie PiS. Argumentowali, że taki tytuł stawia rodzinę w złym świetle. Ich zdaniem, powinno być wyraźne powiedziane, że dotyczy ona osób pozostających we wspólnym gospodarstwie domowym.

Przedstawiciele biura legislacyjnego zwrócili jednak uwagę, że projekt jest nowelizacją ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie z 2005 r., a tytuł nowelizacji musi być zgodny z tytułem ustawy zmienianej. Posłowie nie poparli tej poprawki, jednak koło poselskie Polska Plus zdecydowało się zgłosić propozycję zmiany tytułu jako wniosek mniejszości.

Dużo emocji wzbudziła też kwestia preambuły. Podkomisja zdecydowała się podkreślić w niej, że przemoc w rodzinie narusza podstawowe prawa człowieka, i przypomnieć, że państwo ma obowiązek zapewnić obywatelom równe traktowanie i poszanowanie ich praw i wolności.

Na wniosek organizacji pozarządowych Jaruga-Nowacka wnioskowała o dodanie do preambuły zdania wskazującego, że przemoc w rodzinie jest przejawem dyskryminacji ze względu na płeć. Jak tłumaczyła, chodzi o podkreślenie, że zjawisko przemocy dotyczy przede wszystkim kobiet i dzieci.

Z kolei klub PiS wnioskował o taką zmianę preambuły, by mówiła ona, że prawa człowieka narusza zarówno przemoc w rodzinie, jak i w szkole, pracy i miejscu zamieszkania. Jak tłumaczyła Teresa Wargocka (PiS), takie sformułowanie zwróciłoby uwagę, że przemoc w rodzinie jest jedynie "wycinkiem".

Wiceprzewodnicząca komisji Magdalena Kochan (PO) przypomniała, że preambuła zaproponowana przez podkomisję była kompromisem i zaapelowała, by przyjąć ją w takiej formie. "Żebyśmy nie wiem jak zaklinali rzeczywistość, musimy przyznać, że przemoc w rodzinie się zdarza, a ta ustawa jest po to, by pomóc jej ofiarom" - mówiła. Posłowie przychylili się do jej wniosku i nie poparli ani poprawki Lewicy, ani PiS.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter