Władze Francji i Niemiec rozważają powołanie wspólnego ministra zasiadającego w rządach obu krajów - poinformował w piątek sekretarz stanu we francuskim ministerstwie spraw zagranicznych Pierre Lellouche. Dodał, że nowe stanowisko może być obsadzone w styczniu przyszłego roku.
W wywiadzie dla francuskiej stacji radiowej Europe1 Lellouche, odpowiedzialny w MSZ za sprawy europejskie, potwierdził, że pomysł powołania francusko-niemieckiego ministra "jest obecnie rozważany przez (niemiecką kanclerz) Angelę Merkel i (francuskiego prezydenta) Nicolasa Sarkozy'ego". Pytany, kiedy nowe ministerstwo będzie ustanowione, odpowiedział: "być może w styczniu".
Francuski dyplomata dodał, że wtedy właśnie przywódcy obu krajów powinni ogłosić serię innych inicjatyw, mających zacieśnić więzy francusko-niemieckie.
O powołaniu wspólnego ministra obu rządów spekulowano już w Paryżu od kilku miesięcy. Wśród poważnych kandydatów na ten urząd wymieniano byłego socjalistycznego ministra kultury Jacka Langa. Jednak w jego przypadku problemem jest to, że nie ma on podwójnego obywatelstwa: francuskiego i niemieckiego, co ma być wymagane przy objęciu tej funkcji.
W ramach współpracy dwustronnej rady ministrów obu krajów zbierają się już teraz dwa razy w roku na wspólnym posiedzeniu.
1: zaczyna sie.. z IP: 83.4.232.* (2009-11-06 18:45)
he he macie ten traktat lizbonski, teraz Polska bedzie sie kajac przed Francja, Niemcami, i nie bedzie miec nic do powiedzenia..
Z jedego kolochu, przeszlismy do drugiego...
To na razie to tylko wstep, a potem pojdzie juz jak po masle...

W Watykanie panuje wstrząs z powodu aresztowania papieskiego kamerdynera pod zarzutem kradzieży poufnych dokumentów. Skandal porównywany jest do tych z książek Dana Browna.