Dziennikarka Biełsatu nie wyszła na wolność po 15 dniach aresztu

Białoruś cenzura Białoruś wolność słowa
Białoruś cenzura Białoruś wolność słowaShutterstock
14 listopada 2021

Iryna Słaunikawa, oficjalna przedstawicielka Biełsatu na Białorusi oraz jej mąż, którzy byli skazani na 15 dni aresztu za rzekome wykroczenie, nie zostali wypuszczeni na wolność po odbyciu kary – poinformowały niezależne media.

„Dziennikarka Iryna Słaunikawa i jej mąż Alaksandr Łojka nie wyszli z aresztu po 15 dniach odsiadki – napisał portal Nowy Czas.

Może to oznaczać, że postawiono im nowe zarzuty, dotyczące wykroczenia lub zatrzymano ich w ramach sprawy karnej.

Para została zatrzymana na lotnisku w Mińsku 30 października po powrocie z wakacji z Egiptu. Dzień później oboje zostali skazani na karę 15 dni aresztu za wykroczenie, które miało polegać na „przechowywaniu materiałów ekstremistycznych”.

Chodziło o linki na Facebooku do publikacji portali Biełsatu i Zerkalo.io, które władze uznały za „ekstremistyczne”.

Słaunikawa jest przedstawicielką telewizji Biełsat na Białorusi. Portal i sieci społecznościowe tej finansowanej przez Polskę telewizji białoruskojęzycznej, zostały przez władze uznane za „ekstremistyczne”, co oznacza, że za ich rozpowszechnianie grozi kara grzywny lub aresztu (w ramach kodeksu wykroczeń).

W listopadzie MSW ogłosiło, że „osoby zrzeszone poprzez zasoby internetowe Biełsatu” uznano za formację ekstremistyczną, co, według wcześniejszych zapowiedzi władz, może oznaczać groźbę odpowiedzialności karnej.

Dwie reporterki Biełsatu Kaciaryna Andrejewa i Daria Czulcowa odbywają karę dwóch lat więzienia za prowadzenie relacji online z protestu upamiętniającego śmiertelnie pobitego Ramana Bandarenkę w listopadzie 2020 r.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.