Reklama

Administracja Bidena zapowiadała, że Arabia Saudyjska - będąca kluczowym sojusznikiem USA na Bliskim Wschodzie - może liczyć wyłącznie na dostawy sprzętu służącemu obronie kraju.

Umowa, zatwierdzona przez DS 26 października, musi jeszcze zyskać aprobatę Kongresu, w którym narasta krytycyzm wobec władz w Rijadzie w związku z zaangażowaniem Arabii Saudyjskiej w wojnę domową w Jemenie. Konflikt ten pociągnął za sobą najpoważniejszą katastrofę humanitarną doby obecnej w ocenie ONZ. Wcześniej, jak przypomina Reuters, kongresmeni kilkakrotnie zablokowali sprzedaż broni dla Rijadu, ponieważ umowy nie dawały gwarancji, że dostarczone uzbrojenie nie będzie wykorzystywane przeciwko ludności cywilnej w Jemenie.

W ocenie resortu spraw zagranicznych planowane dostawy uzbrojenia, o których powiadomiono Kongres, "pozostają w pełnej zgodzie z linią polityczną administracji prezydenta Bidena, która postawiła sobie za cel zakończyć konflikt w Jemenie przy użyciu środków dyplomatycznych". Jak zaznaczył rzecznik Departamentu Stanu Ned Price pociski powietrze-powietrze zagwarantują, że "Arabia Saudyjska będzie mogła sie obronić przed atakami proirańskich partyzantów Huti z wykorzystaniem dronów". Price dodał, że radykalny wzrost takich ataków w ciągu ostatnich 12 miesięcy jest najpoważniejszym argumentem przemawiającym za sprzedażą amerykańskiego uzbrojenia Rijadowi.

Pierwsza transza dostaw broni dla Arabii Saudyjskiej obejmie 280 pocisków rakietowych powietrze-powietrze średniego zasięgu AIM-120 AMRAAM, z aktywnym radiolokacyjnym układem naprowadzania i korygowanym systemem nawigacji bezwładnościowej INS. Wartość tego zamówienia jest szacowana na 650 mln dolarów - wynika z komunikatu Pentagonu, jaki opublikowano w czwartek.

Oprócz pocisków rakietowych AIM-120C-7/C-8 (AMRAAM AIM) - wystrzeliwanych z załogowych i bezzałogowych statków powietrznych w ramach walki w powietrzu, Arabia Saudyjska chce zakupić także 596 wyrzutni pocisków rakietowych LAU-128 (MRL), a także części zamienne i sprzęt do obsługoi tego typu broni.

W 2019 r. - a zatem za prezydentury Donalda Trumpa, który nie zgłaszał poważniejszych zastrzeżeń do polityki Saudów, do Arabii Saudyjskiej została wysłana dodatkowa grupa wojskowych z USA, by dopełnić stanu osobowego do wysokości 3 tys. żołnierzy, a także dostarczono nowoczesne uzbrojenie. Na Półwysep Arabski trafiła m.in. eskadra myśliwska, eskadra lotnicza do zadań specjalnych (tzw. skrzydło ekspedycyjne), a także personel obrony przeciwlotniczej.