W okresie od stycznia do marca bez pracy było 4,8 proc. ludności czynnej zawodowo, czyli o 0,1 proc. mniej niż w okresie od grudnia do lutego. Podobny spadek zanotowano też przed miesiącem i przed dwoma. Wprawdzie te spadki są niewielkie, ale wskazują one na odwracanie się trendu, bo od wybuchu pandemii do końca 2020 r. stopa bezrobocia stale rosła, osiągając w czwartym kwartale poziom 5,1 proc.

"Najnowsze dane sugerują, że rynek pracy był zasadniczo stabilny w ostatnich miesiącach, z pewnymi początkowymi oznakami ożywienia" - napisał ONS.

Reklama

To daje także nadzieję, że prognozowany przez Bank Anglii szczyt bezrobocia na poziomie 5,5 proc. nie zostanie osiągnięty. Na początku maja zrewidował on wcześniejszą prognozę, która mówiła o tym, iż w ciągu tego roku dojdzie ono do poziomu 8 proc.

Dobrą daną z rynku pracy jest też rosnąca liczba wakatów. W okresie od lutego do kwietnia było 657 tys. wolnych miejsc pracy - o 48,4 proc. więcej niż między styczniem i marcem, a także najwięcej od początku pandemii, czyli od marca zeszłego roku. Jak jednak zaznacza ONS, to wciąż o 128 tys. mniej niż przed jej wybuchem.

Podobnie jest z liczbą zatrudnionych - w kwietniu ich liczba zwiększyła się o 97 tys., co oznacza piąty kolejny miesiąc ze wzrostem, ale nadal łączna liczba zatrudnionych jest o 772 tys. niższa niż przed pandemią.

"Liczba zatrudnionych silnie wzrosła w kwietniu, gdy gospodarka zaczęła się ponownie otwierać, kontynuując poprawę trwającą od listopadowego dołka. W kwietniu, wraz z ponownym otwarciem wielu firm, trwało odbicie w zakresie wolnych miejsc pracy, szczególnie w sektorach takich jak gastronomia i rozrywka. Jednak nadal na listach płac jest trzy czwarte miliona mniej osób w porównaniu do szczytu sprzed pandemii" - wskazał Darren Morgan, dyrektor działu statystyk ekonomicznych w ONS.