W wypowiedzi dla telewizji Rossija 1, jednego z głównych kanałów państwowych, minister powiedział, że jego resort "przeprowadzi teraz pełną analizę wszystkich podręczników".

Putin w orędziu do parlamentu skrytykował podręczniki, które - jego zdaniem - "opowiadają jakby nie o nas (tj. nie o Rosji - PAP)". "Piszą tam wszystko, co się da, również o +drugim froncie+ (czyli zachodnioeuropejskim froncie działań zbrojnych przeciwko Niemcom hitlerowskim - PAP), a o bitwie stalingradzkiej nie ma ani słowa" - mówił rosyjski prezydent.

Krytykując niektóre podręczniki historii, Putin pytał, kto dopuszcza takie materiały.

Pod koniec marca br. władze Rosyjskiego Towarzystwa Wojskowo-Historycznego (RWIO) podały, że ministerstwo oświaty zaakceptowało materiały pomocnicze z historii pod redakcją byłego ministra kultury Władimira Miedinskiego. Jest on obecnie doradcą Putina, a od lat stoi na czele RWIO. W radzie towarzystwa zasiadają również inne osoby powiązane z władzami państwowymi. Pierwszy nakład podręczników pod redakcją Miedinskiego ukaże się na przełomie kwietnia i maja br.

Pod koniec minionego roku RWIO zorganizowało konferencję w Ostaszkowie, której głównymi uczestnikami byli działacze od lat negujący odpowiedzialność ZSRR za zbrodnię katyńską. W 2018 roku, gdy Miedinski był ministrem kultury, RWIO przygotowało nową ekspozycję na terenie Zespołu Memorialnego w Katyniu. Przedstawiona jako wystawa o relacjach rosyjsko-polskich, ekspozycja ta powtarza tezy historiografii radzieckiej, np. na temat 17 września 1939 roku. Według ocen Stowarzyszenia Memoriał, zasłużonej organizacji badającej zbrodnie stalinowskie, ekspozycja ta relatywizuje zbrodnię katyńską, równoważąc zagładę polskich oficerów ze śmiercią jeńców wojny polsko-bolszewickiej, którzy znaleźli się w polskiej niewoli w latach 1920-1921.