Komisja Europejska ukarała Temu. 200 mln euro grzywny za sprzedaż nielegalnych produktów

Platforma Temu
Komisja Europejska nałożyła na Temu karę w wysokości 200 mln euroShutterstock
dzisiaj, 16:19

Komisja Europejska przekazała w czwartek, że nałożyła na chińską platformę zakupową Temu grzywnę w wysokości 200 mln euro za naruszenie unijnych regulacji dotyczących usług cyfrowych. Powodem sankcji była m.in. sprzedaż nielegalnych produktów, w tym zabawek dla dzieci niespełniających norm bezpieczeństwa obowiązujących w UE.

Dlaczego Temu otrzymało karę od Komisji Europejskiej?

KE zarzuciła Temu naruszenia unijnego Aktu o usługach cyfrowych (DSA), w tym nieprzeprowadzenie we właściwy sposób wymaganej przepisami oceny ryzyka, na jakie mogą być narażeni klienci platformy.

Zgodnie z unijnymi przepisami bardzo duże platformy internetowe, do jakich zalicza się Temu, mają obowiązek przeprowadzenia starannej oceny ryzyka systemowego związanego z ich usługami oraz ograniczenia go. W 2024 r. Temu przedstawiło raport dotyczący oceny zagrożeń, ale według KE jest on zbyt pobieżny i oparty jedynie na ogólnych informacjach dotyczących ryzyka związanego z sektorem handlu elektronicznego, a nie na konkretnych dowodach dotyczących sprzedaży. Ponadto Temu znacznie zaniżyło częstotliwość, z jaką unijni konsumenci natykali się za jej pośrednictwem na nielegalne produkty.

- Ocena ryzyka przeprowadzona przez Temu nie doszacowuje konkretnych zagrożeń, jest mało szczegółowa, nie opiera się na solidnych dowodach i nie jest kompleksowa – powiedziała w czwartek wiceszefowa KE Henna Virkkunen.

Niebezpieczne produkty na Temu. Co wykryła UE?

Komisja poinformowała, że ma dowody, zdobyte m.in. w ramach akcji przeprowadzonej metodą na tajemniczego klienta i dotyczące sprzedaży na Temu nielegalnych w UE produktów. Akcję przeprowadziła niezależna organizacja testująca na zlecenie KE. KE poinformowała też, że w dochodzeniu korzystała także ze zgłoszeń konsumentów oraz danych pochodzących od organów celnych i nadzoru rynku, które ujawniły wysoki odsetek szkodliwych towarów.

Wśród dostępnych na Temu, a zakazanych w Unii produktów znalazły się np. ładowarki do sprzętów elektronicznych nieposiadające atestów bezpieczeństwa, a także zabawki dla dzieci zawierające niedozwolone w UE substancje chemiczne. Niektóre zabawki miały też luźne części, co stwarzało ryzyko uduszenia się przez dzieci.

O tym, że na platformach internetowych, zwłaszcza chińskich, kwitnie handel niebezpiecznymi produktami, alarmowały wielokrotnie także unijne organizacje konsumenckie. Przestrzegały one np. przed sprzętami elektronicznymi, które grożą porażeniem prądem lub są łatwopalne, a także przed nietestowanymi zabawkami dla dzieci.

Temu pod presją UE. Zarzuty dotyczą także influencerów

Ponadto Komisja zarzuciła Temu, że nie przeprowadziła oceny tego, jak jej systemy rekomendacji, w tym współpraca z influencerami przy promowaniu niektórych produktów, mogą wpływać na jeszcze szersze rozpowszechnianie nielegalnych produktów.

KE, która wszczęła formalne postępowanie wobec chińskiej platformy w październiku 2024 r., odrzuciła zarzuty, że nałożona na Temu kara 200 mln euro jest zbyt surowa. Podkreśliła, że karę obliczono na podstawie charakteru i wagi naruszenia, a pod uwagę wzięto, jak długo unijni konsumenci byli narażeni na ryzyko.

Temu ma teraz czas do 28 sierpnia, by przedstawić Komisji plan działania, w tym środki, jakie zamierza podjąć, by usunąć naruszenie. Europejska Rada ds. Usług Cyfrowych będzie miała potem miesiąc na zaopiniowanie planu, a KE - kolejny miesiąc na przyjęcie ostatecznej decyzji i ustalenie terminu granicznego na wprowadzenie środków. Jeśli Temu nie zastosuje się do decyzji, Komisja może nałożyć dodatkowe kary okresowe.

Grzywnę nałożoną na Temu skomentował w czwartek w rozmowie z polskimi dziennikarzami w Brukseli wiceminister rozwoju Michał Baranowski, który powiedział, że Polska od dawna zgłaszała, że platformy e-commerce z państw trzecich „grają nie fair na rynku europejskim”. - Po pierwsze nie sprawdzają, czy wszystkie produkty są bezpieczne, również dla naszych dzieci, co jest kluczową rzeczą – powiedział polityk. Baranowski dodał, że cieszy go, że KE wsłuchała się w głos Polski i innych państw członkowskich, w tym Francji, które mocno wypowiadały się w tej sprawie. Wyraził nadzieję, że grzywna będzie bardzo jasnym przekazem zarówno dla platformy Temu, jak i innych, że nie mogą łamać zasad rynku wewnętrznego i narażać bezpieczeństwa konsumentów.

Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana (PAP)

jowi/ akl/ kar/

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.