W ciągu ostatnich 48 godzin drony spadły lub wleciały na terytorium wszystkich trzech krajów bałtyckich – oznajmił w środę szef litewskiej dyplomacji Kestutis Budrys. Jego zdaniem incydenty te są nową rzeczywistością regionu i wskazują na pilną potrzebę wzmocnienia obrony powietrznej.
– To nowa rzeczywistość dla krajów regionu. Nie jesteśmy w pełni chronieni przed takimi incydentami i musimy zwiększyć nasze możliwości w zakresie obrony powietrznej – powiedział Budrys w wywiadzie dla publicznego nadawcy LRT.
Minister zaznaczył również, że sytuacja geopolityczna znacząco zwiększa poziom ryzyka. – Musimy zrozumieć, że zagrożenie konfliktem zbrojnym, który toczy się tak blisko i wykorzystuje broń dalekiego zasięgu, jest wysokie – dodał.
Incydenty dronów a NATO. Rosnące zagrożenie w regionie
Do serii zdarzeń doszło niemal jednocześnie na terenie Estonii i Łotwy. We wczesnych godzinach rannych w środę dron nadlatujący od strony rosyjskiej uderzył w komin elektrowni Auvere w północno-wschodniej Estonii. W tym samym czasie inny bezzałogowiec naruszył przestrzeń powietrzną Łotwy i eksplodował.
Oba incydenty zbiegły się w czasie z ukraińskim atakiem dronowym na rosyjski port Ust-Ługa w obwodzie leningradzkim. To dodatkowo komplikuje ocenę sytuacji i pokazuje, jak dynamicznie zmienia się charakter współczesnych konfliktów.
Litewski minister obrony Robertas Kaunas podkreślił, że skala zagrożenia wykracza poza jeden kraj. – Sprowokowana przez agresorkę Rosję wojna doprowadziła nas do sytuacji, w której w ciągu 48 godzin drony spadły na terytoria wszystkich trzech państw bałtyckich. Obrona powietrzna jest wyzwaniem nie tylko dla Litwy, ale dla całego NATO – zaznaczył.
Obrona powietrzna w krajach bałtyckich
Do kolejnego incydentu doszło w nocy z poniedziałku na wtorek na terytorium Litwy. W rejonie orańskim, w pobliżu granicy z Białorusią, rozbił się dron, który następnie eksplodował. Jak potwierdziła premier Inga Ruginiene, był to bezzałogowiec ukraiński, powiązany z operacją prowadzoną tej samej nocy przeciwko Rosji.
Co szczególnie niepokojące, dron nie został wykryty ani przez litewskie, ani przez białoruskie systemy radarowe. Najprawdopodobniej poruszał się na wysokości poniżej 300 metrów, co pozwoliło mu uniknąć identyfikacji.
Zdarzenie to uwidacznia istotne luki w systemach obronnych regionu. Eksperci wskazują, że rozwój technologii dronowych oraz ich masowe wykorzystanie w konfliktach zbrojnych wymuszają szybkie dostosowanie strategii obronnych.
W ocenie litewskich władz konieczne jest pilne wzmocnienie systemów obrony powietrznej oraz ściślejsza współpraca w ramach NATO. Region Bałtyku staje się bowiem jednym z kluczowych obszarów testowania nowych form prowadzenia działań wojennych, w których drony odgrywają coraz większą rolę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu