Ten dron to prawdziwy drapieżca. Bije irańskie shahedy na głowę

Dron-kamikadze Shahed
Dron-kamikadze ShahedShutterstock
dzisiaj, 12:04

Turecki sektor zbrojeniowy przyspiesza rozwój systemów bezzałogowych. Firma Baykar zaprezentowała nową konstrukcję – drona K2, który według producenta łączy cechy amunicji krążącej z możliwościami klasycznego bezzałogowca. Maszyna ma nie tylko uderzać w cele, ale również wracać do bazy, jeśli nie dojdzie do ataku, co stanowi wyraźne odejście od dotychczasowej filozofii dronów „kamikadze”.

Premiera konstrukcji odbyła się 14 marca i została zilustrowana nagraniem pokazującym jednoczesny lot pięciu maszyn w różnych formacjach. Już na tym etapie podkreślono kluczową cechę systemu – zdolność do działania w tzw. roju, czyli skoordynowanej grupie dronów współpracujących ze sobą w czasie rzeczywistym.

K2 nie jest jednak typową amunicją krążącą. W odróżnieniu od wielu podobnych systemów, które po wystrzeleniu są jednorazowe, nowa konstrukcja Baykara może powrócić do miejsca startu, jeśli nie wykona zadania bojowego. Oznacza to możliwość ponownego użycia, co znacząco wpływa na efektywność kosztową i operacyjną.

Producent wskazuje również, że dron może przenosić dodatkowe uzbrojenie i wykonywać bardziej złożone misje niż klasyczne systemy uderzeniowe jednego użycia.

Zasięg 2000 km i długotrwałość lotu – parametry K2

Z dostępnych danych wynika, że K2 osiąga zasięg do 2000 kilometrów. Maksymalna masa startowa została określona na 800 kg, z czego ładunek bojowy może stanowić około 200 kg. To wartości znacząco przewyższające większość obecnie używanych dronów kamikadze.

Istotnym parametrem jest również czas przebywania w powietrzu – do 13 godzin. Taki wynik lokuje K2 bliżej średnich bezzałogowców rozpoznawczo-uderzeniowych niż klasycznych systemów jednorazowych.

Konstrukcja ma także operować z krótkich pasów startowych oraz nieutwardzonych dróg. To rozwiązanie zwiększa mobilność systemu i utrudnia jego wykrycie oraz zniszczenie przez przeciwnika.

Porównanie z Shahed-136. Większy dron, inne możliwości

Analizy publikowane przez tureckie media branżowe wskazują na wyraźne różnice między K2 a irańskim Shahed-136, który jest szeroko wykorzystywany m.in. w wojnie w Ukrainie.

K2 jest konstrukcją znacznie większą – rozpiętość jego skrzydeł szacuje się na około 10 metrów, podczas gdy Shahed-136 osiąga około 2,5 metra. Większe rozmiary przekładają się na większy udźwig, zasięg oraz możliwości instalacji zaawansowanej elektroniki pokładowej.

Kluczowa różnica dotyczy jednak sposobu działania. Irańskie drony opierają się głównie na zaprogramowanych współrzędnych celu i nie dysponują rozbudowanymi systemami detekcji przeszkód czy identyfikacji celów. W praktyce prowadziło to do licznych uderzeń w obiekty cywilne.

K2 ma wykorzystywać systemy wspierane przez sztuczną inteligencję do nawigacji, rozpoznania i selekcji celów. To oznacza potencjalnie większą precyzję oraz możliwość reagowania na zmieniającą się sytuację na polu walki.

Rojowe działanie dronów K2 i zastosowanie sztucznej inteligencji

Jednym z najbardziej zaawansowanych elementów projektu jest koncepcja działania w roju. Zakłada ona, że część dronów zostanie wyposażona w bardziej zaawansowane sensory – elektrooptyczne i radarowe – i będzie pełnić funkcję „liderów”.

Pozostałe, prostsze jednostki mają korzystać z ich danych, co pozwoli na przełamywanie obrony przeciwlotniczej i zwiększenie skuteczności ataku. Takie podejście wpisuje się w globalny trend rozwoju autonomicznych systemów bojowych, w których kluczową rolę odgrywa współdziałanie wielu platform jednocześnie.

Eksperci podkreślają, że tego typu rozwiązania mogą znacząco zmienić charakter współczesnych konfliktów, szczególnie w kontekście saturacyjnych ataków na systemy obrony powietrznej.

Możliwe zakupy K2. Polska wśród potencjalnych użytkowników

W analizach pojawiają się również informacje o możliwym zainteresowaniu nowym systemem ze strony państw współpracujących z Turcją. Wśród nich wymieniane są m.in. Azerbejdżan, Katar oraz Polska.

Scenariusz zakłada, że pierwsze egzemplarze mogłyby trafić do tych krajów w ramach testów operacyjnych. Zebrane doświadczenia miałyby posłużyć producentowi do dalszego rozwijania konstrukcji i dostosowania jej do wymagań różnych armii.

W kontekście Polski warto zauważyć, że kraj ten już wcześniej zdecydował się na zakup tureckich bezzałogowców Bayraktar TB2, co może sprzyjać dalszej współpracy technologicznej.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.