Jabłoński na wtorkowym briefingu w Warszawie poinformował o rozmowach strony polskiej i przedstawicieli KE dotyczących współpracy wobec kryzysu uchodźczego po agresji rosyjskiej na Ukrainę. Zaznaczył, że obecnie Ukrainę opuściło ponad 3 mln uchodźców, z czego ponad 2 mln - przez granicę z Polską.

"Skala pomocy uchodźcom z Ukrainy jest naprawdę bardzo duża. O tej skali mówiliśmy dzisiaj przedstawicielom Komisji Europejskiej na spotkaniu z udziałem przedstawicieli kilkunastu resortów i instytucji - MSZ, ale także MSWiA, ministerstwa rodziny, ministerstwa edukacji i nauki, resortu zdrowia a także infrastruktury i szeregu innych podmiotów administracji publicznej, które się w to angażują. Przedstawialiśmy KE jak to w praktyce wygląda, jakiego rodzaju działania podejmujemy i z jakimi kosztami się to wiąże" - podał wiceszef MSZ.

Reklama

Jak podkreślił, przedstawiciele polskich władz przekazują Komisji Europejskiej szczegóły co do kosztów udzielanej przez Polskę pomocy. "To się cały czas zmienia, przewidujemy różne scenariusze, oczywiście w zależności od tego, jak dalej będzie przebiegała rosyjska inwazja na Ukrainę, będziemy odpowiednio reagować" - zapewnił.

"Dzisiaj rozmawialiśmy z KE o tym, jakie środki możemy wydać z budżetu polskiego. Nie czekamy absolutnie na żadne inne działania, wiemy, że te potrzeby są już teraz. Ale uważamy, że w sytuacji tak dużego kryzysu, który jest kryzysem ogólnoeuropejskim, Unia Europejska nie może stać z boku. Komisja Europejska nie zamierza stać z boku. Rozmawialiśmy dziś o szczegółach, jak te środki mogą być przekazywane. Mamy już pewne pozytywne sygnały, natomiast cały czas zachęcamy Komisję do większej ambicji i do większej elastyczności, by finansować różnego rodzaju wydatki w znacznie większym niż do tej pory zakresie" - mówił Jabłoński.

Reklama

Wiceszef MSZ ocenił, że żaden kraj nie mógł spodziewać się tak skokowego wzrostu wydatków. "Apelujemy, by była większa elastyczność, jeśli chodzi o pewne przesunięcia budżetowe, by pewne środki można było wykorzystać szybciej, bo potrzeby są już teraz i następnych miesiącach będą jeszcze większe" - zaznaczył. Dodał, że Polska nie oczekuje, że cały ciężar spadnie na UE i ma świadomość, że państwa członkowskie także muszą ponosić ciężary.

Jabłoński odniósł się także do kwestii również poddanej presji ze względu na napływ uchodźców do Mołdawii. "Mołdawia potrzebuje wsparcia, w interesie zarówno samej Mołdawii i uchodźców, którzy tam trafiają, ale także w interesie UE, bo potrzebujemy stabilności" - zaznaczył wiceminister. Zwrócił uwagę na poniedziałkową informację o udzieleniu Mołdawii 20 mln euro kredytu przez Polskę oraz zadeklarował polską gotowość do dalszego wspierania tego kraju.

Jak dodał wiceszef MSZ rozmowy na poziomie technicznym w sprawie ewentualnego przesunięcia środków unijnych cały czas się toczą i temat ten zostanie także poruszony przez premiera Mateusza Morawieckiego w czwartek w Brukseli.

Jabłoński pytany jakie środki mogą być przeznaczone przez UE dla uchodźców oraz kiedy i w jaki sposób miałyby być przekazane a także, czy była mowa o kwocie "na głowę" odarł, że rozmowa dotyczy bardzo różnych mechanizmów wsparcia. "Tu nie chodzi o bezpośrednio płatności dokonywane na głowę, raczej rozmawiamy o programach, które będą dostosowane skalą do liczby osób, które są rzeczywiście w danym państwie członkowskim, ale które będą wynikały z potrzeb systemowych. Mówimy tu przede wszystkim o systemach takich jak edukacja, służba zdrowia, opieka społeczna, zapewnienie wsparcia rodzinom z dziećmi, zapewnienie wsparcia zwłaszcza w tych pierwszych kluczowych miesiącach" - powiedział wiceminister.

Podkreślił, że te koszty KE będzie gotowa współfinansować. Ocenił, że "jest widoczne zrozumienie", że działania w tej sprawie trzeba podjąć szybko.

Jabłoński pytany był także, czy pieniądze dla uchodźców mają pochodzić z budżetu unijnego, czy też jakiegoś innego funduszu składkowego; dopytywano go, czy jest ktoś, kto protestuje przeciw przekazania środków na ten cel.

"Nie wydaje mi się, by była jakakolwiek osoba, która byłaby przeciw, nikt nic takiego nie mówi" - odpowiedział. Jak zaznaczył, nie jest tajemnicą, że także w samej UE jest różne podejście do finansowania pewnych wydatków. "Pewnego rodzaju rozbieżności są" - wskazał wiceszef MSZ. Zapowiedział, że będą trwały rozmowy w celu uzgodnienia wspólnego stanowiska. (PAP)

autorka: Wiktoria Nicałek