11 stycznia sejmowa komisja zdrowia pozytywnie zaopiniowała projekt ustawy o weryfikacji covidowej. W trakcie prac komisji zmieniono tytuł projektu i usunięto jeden z artykułów.

Poselski projekt ustawy złożyła w Sejmie grupa posłów PiS. Jak uzasadniono w projekcie, zapisy mają "umożliwić pracodawcy sprawowanie rzeczywistej kontroli nad ryzykiem wystąpienia infekcji wirusa SARS-CoV-2, powodującego chorobę COVID-19 w zakładzie pracy". Znalazły się tam zapisy, że pracodawca będzie mógł żądać od pracownika okazania informacji o szczepieniu przeciw COVID-19 lub o negatywnym wyniku testu albo też informacji o przebytej infekcji. Pierwsze czytanie projektu odbyło się w połowie grudnia 2021 r., a 5 stycznia br. w Sejmie zorganizowano wysłuchanie publiczne.

W trakcie prac komisji poseł Czesław Hoc (PiS) zaproponował poprawkę do tytułu projektu ustawy, który w pierwotnym brzmieniu projekt nosił nazwę: "projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach zapewniających możliwość prowadzenia działalności gospodarczej w czasie epidemii COVID-19".

Reklama

Po przyjęciu przez komisję poprawki, projekt zmienił nazwę na "projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach zapewniających możliwość wykonywania działalności w czasie epidemii COVID-19". Jak tłumaczył Hoc, wykreślenie z tytułu sformułowania o działalności "gospodarczej" jest zasadne, bo w ustawie chodzi też np. o instytucje kultury.

"Najistotniejsza zmiana to wykreślenie artykułu 7., bo jest on skonsumowany w rozporządzeniu Ministerstwa Zdrowia z 22 grudnia 2021" - zauważył Hoc. Chodzi o artykuł mówiący, że "kierownik podmiotu wykonującego działalność leczniczą może nałożyć obowiązek zaszczepienia się przeciwko COVID-19 na jego pracowników oraz osoby pozostające w stosunku cywilnoprawnym z tym podmiotem, jeżeli nie ma przeciwskazań do szczepienia w zakresie ich stanu zdrowia". 23 grudnia w Dzienniku Ustaw opublikowano natomiast rozporządzenie ministra zdrowia, zgodnie z którym osoby wykonujące zawód medyczny, farmaceuci i studenci medycyny do 1 marca muszą zaszczepić się w pełni przeciw COVID-19.

W trakcie prac komisji przepadł m.in. pakiet poprawek Konfederacji, a także poprawka Lewicy - nakładająca obowiązek szczepień na wszystkich Polaków. Odrzucono także poprawkę posłanki Anny Marii Siarkowskiej (PiS), by z obowiązku szczepień zwolniono osoby, u których wykryto obecność przeciwciał. "Są osoby, które nabyły odporność na wirusa w sposób naturalny" - powiedziała Siarkowska. Poprawka została odrzucona, ale wiceminister zdrowia Waldemar Kraska zapowiedział zasięgnięcie w tej sprawie opinii konsultantów.

Jak dowiedziało się RMF FM, od decyzji rządu w tej sprawie, Adam Niedzielski uzależnił swoją dymisję. Jak ustalili dziennikarze w rozmowach z władzami partii zaczął otwarcie mówić, że jeśli przepisy nie zostaną przyjęte, odejdzie z pracy w ministerstwie.

Wojciech Andrusiewicz dementuje

We wtorek na konferencji prasowej Andrusiewicz był pytany, czy Niedzielski faktycznie rozważa dymisję. "Właśnie wychodzę od ministra Niedzielskiego i nie rozważaliśmy żadnej dymisji, minister Niedzielski nie rozważa dymisji" - zapewnił Andrusiewicz.

Jak dodał, minister Niedzielski podczas weekendowych rozmów z premierem Mateuszem Morawieckim i prezesem Jarosławem Kaczyńskim dostał zdecydowane zapewnienie, że "ta ustawa będzie teraz priorytetem".

"Jeżeli będzie priorytetem to znaczy, że będzie procedowana bardzo szybko.(...) Minister wyraził się jasno i kategorycznie - ta ustawa jest dla nas, jako Ministerstwa Zdrowia, kluczem do zarządzania V falą epidemii, kluczem bez którego tą epidemią będzie trudno zarządzać" - powiedział.

Rzecznik MZ powiedział, że "jest zapewnienie, że ustawa będzie procedowana". "Przyjmujemy to za dobra monetę i czekamy na najbliższe posiedzenie Sejmu. (...) Na tę chwilę najważniejsze, by ten projekt wszedł w życie, żeby został uchwalony jak najszybciej przez Sejm, a potem przez Senat, a potem podpisany przez prezydenta" - dodał Andrusiewicz.