W sejmowej Komisji Zdrowia w czwartek odbywa się pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o szczególnych rozwiązaniach zapewniających możliwość prowadzenia działalności gospodarczej w czasie epidemii COVID-19. Projekt złożyła we wtorek w Sejmie grupa posłów PiS. W imieniu wnioskodawców głos zabrał poseł Hoc, który podkreślił, że projekt jest wyważony, koncyliacyjny i, "mówiąc kolokwialnie, lightowy".

"Tytuł ustawy o zdrowie i życie w walce z epidemią COVID-19 jest wyważony, koncyliacyjny – do niczego nie zmusza i nie powoduje żadnej segregacji sanitarnej" – powiedział poseł.

Dodał, że zasadza się on na trzech elementach. Pierwszy zakłada, że pracodawca będzie miał możliwość, a nie konieczność domagania się od pracownika ujemnego testu w kierunku wykrycia wirusa SARS-CoV-2. Każdy pracownik będzie mógł wykonać go bezpłatnie. Z takiego testu – jak wskazał poseł – zwalniać będzie status ozdrowieńca lub wykonanie szczepienia przeciw COVID-19.

Reklama

"Jeśli pracownik nie okaże ważnego testu, nie będzie ozdrowieńcem, ani nie będzie zaszczepiony, też krzywda mu się nie stanie, bo nie może być z tego powodu zwolniony z pracy ani nie może mieć obniżonego wynagrodzenia. Natomiast pracodawca będzie mógł delegować go na inny odcinek miejsca pracy, by nie miał styczności z klientami" – wyjaśnił.

Reklama

Poseł zauważył, że drugi element zawarty w projekcie jest pewnym przywilejem dla pracodawców, który spowoduje, że pracownicy będą zaszczepieni, a jego firma będzie zwolniona z obostrzeń wynikających z epidemii.

"To taki ukłon, bonus dla każdego przedsiębiorcy, który zmobilizuje swoją załogę i będzie przyjmował klientów (zaszczepionych, z negatywnym testem lub o statucie ozdrowieńca – PAP)" – zaznaczył.

Projekt umożliwi też weryfikację przez każdego kierownika podmiotu leczniczego (przychodni, szpitala, hospicjum, zakładu opiekuńczo-leczniczego, ośrodka nocnej i świątecznej pomocy) pracowników medycznych czy są zaszczepieni.

"Jeśli nie będą zaszczepieni, mogą pokazać, że mają status ozdrowieńca albo ważny ujemny test w kierunku SARS-CoV-2" – powiedział Hoc. Jeśli tego nie zrobią, to podlegać będą pewnym ograniczeniom wynikającym z regulaminu danej jednostki.

Kraska: Projekt chroni życie i zdrowie pracowników

"Projekt tej ustawy chroni zdrowie i życie pracowników przedsiębiorstw, ale nie tylko pracowników, bo myślę, że będzie wpływał na podniesienie bezpieczeństwa osób, które korzystają z usług danej firmy, czyli klientów" – wyjaśnił wiceminister zdrowia Waldemar Kraska.

Dodatkowo pracodawcy – jak zaznaczył – będą mogli kontrolować ryzyko wystąpienia infekcji wirusa w danym przedsiębiorstwie i tym samym ustrzec przed lockdownem i tym, że ich firma przestanie przynosić dochody.

"Kładę nacisk na zdrowie i życie, ale także aspekt ekonomiczny jest bardzo ważny" – podsumował wiceminister.

Poseł Bolesław Piecha (PiS) zaznaczył, że jest zwolennikiem tego projektu, bo "pewnie sprowokuje ważną rzecz – uporządkuje testy, które mamy wykonywać". Dodał, że ten projekt jest istotny z trzech powodów: ochrony zdrowia publicznego, ochrony podmiotów gospodarczych, "by nie podlegały tak ciężkim lockdownom", jak również pacjentów, aby czuli się bezpieczni w podmiotach leczniczych.

Zawisza: Projekt trzeba będzie poprawić

"Musimy wziąć odpowiedzialność za to, co się dzieje, ale rząd również musi wziąć odpowiedzialność. Ten projekt trzeba będzie poprawić. W tym momencie nie realizuje on swojego podstawowego cel, tzn. nie doprowadzi do tego, że będziemy mówić po jego wprowadzeniu, że żyjemy w bezpieczniejszym kraju" – powiedziała posłanka Lewicy Marcelina Zawisza.

"Nie ma żadnych zębów w tej ustawie. Nie da się z tymi pracownikami, którzy odmówią testowania, szczepienia czy okazania certyfikatu ozdrowieńca, nic zrobić" – dodała. (PAP)

Autorka: Klaudia Torchała