Morawiecki był pytany na konferencji prasowej o wczorajsze orzeczenie Europejskiego Trybunału Prawa Człowieka w Strasburgu. Przypomnijmy, Trybunał przychylił się do wniosku o zastosowanie środków tymczasowych w sprawie ludzi koczujących na granicy, ale nie nakazał Polsce otworzenia dla nich granic.

- Polska-białoruska granica jest ściśle określoną linią. Po jednej stronie jest jedno państwo, po drugiej drugie. Jak tylko ktoś jest na terytorium RP przeprowadzamy wszystkie procedury, nie tylko w sposób profesjonalny, ale także humanitarny. Pozostałe osoby są na terytorium Białorusi. Zostały przez nie zaproszone i powinno im to państwo pomagać - mówił Morawiecki. - Jednak chcemy także pomóc i tym ludziom, dlatego czeka na nich konwój z pomocą humanitarną.

Reklama

W konwoju jest prowiant, łóżka polowe, namioty itp. Premier zastrzegł jednak, że niezgodne z przepisami byłoby przerzucanie jakichkolwiek przedmiotów przez granicę.

- Dlatego musimy mieć zgodę władz białoruskich. Czy my byśmy sobie życzyli, aby ktoś prowadził pewne działania nad naszą granicą bez zgody Polski? Na razie otrzymaliśmy brak zgody (od Białorusi), ale apelujemy ponownie - mówił Morawiecki. - Zachowujemy się zgodnie z prawem międzynarodowym, bronimy polskiego świętego terytorium.