Spot rozpoczyna się od fragmentu niedawnego wystąpienia Donalda Tuska w Gdańsku, kiedy mówił on: "Tak naprawdę oni chcą wprowadzić tu ruski ład, a nie Polski Ład".

Następnie słyszymy głos lektora, który odpowiada: "Halo, panie Donaldzie, czy mówi pan o swoich ciepłych relacjach z Władimirem Putinem, o niedźwiadkach, obiadkach i spacerku po Sopocie, o chęci sprzedania Rosjanom Lotosu, milczeniu ws. Nord Stream 2, szkodliwej umowie z Gazpromem, za którą Polacy zapłacili krocie z własnych kieszeni, a może o kuriozalnym udziale Siergieja Ławrowa w spotkaniu polskich ambasadorów, podejrzanej umowie o współpracy polskich służb specjalnych z rosyjskim FSB".

W tym czasie, w spocie wyświetlane są zdjęcia m.in. Donalda Tuska, wówczas premiera, z Władimirem Putinem po katastrofie smoleńskiej czy fotografie przedstawiające rozmowę obu polityków na molo w Sopocie w 2009 roku.

"Faktycznie, wie pan sporo o +ruskim ładzie+, bo sam go pan wprowadzał. Nic dziwnego, że rosyjskie media nazwały pana swoim człowiekiem w Warszawie, nic dziwnego, że pan nazwał Putina swoim człowiekiem w Moskwie. Pewnie się cieszy, że pan wreszcie wrócił do kraju. Proszę mu przekazać, że Polska się zmieniła i rosyjskich porządków już tutaj nie będzie" - takimi słowami lektora kończy się spot opublikowany przez PiS na Twitterze.