Osoba zarabiająca płacę minimalną jest chroniona przed egzekucją z wynagrodzenia, nawet jeśli ma niespłacone długi, zaległy czynsz, mandat czy grzywnę. Wyjątkiem są alimenty – na ich poczet można potrącić nawet 60 proc. pensji. Komornicy od lat postulują zmianę przepisów.
3,5 mln Polaków z „immunitetem egzekucyjnym”? Komornik wskazuje na problem z płacą minimalną
Robert Damski, komornik sądowy, w rozmowie z Interią zwraca uwagę, że wzrost płacy minimalnej zwiększa jednocześnie kwotę wynagrodzenia pozostającą poza egzekucją. Według podanych przez niego danych obecnie minimalne wynagrodzenie otrzymuje około 3,5 mln osób. Co to oznacza w praktyce? Wierzyciel może uzyskać prawomocny wyrok sądu, a mimo to nie odzyskać z wynagrodzenia dłużnika żadnych pieniędzy, jeśli ten zarabia wyłącznie ustawowe minimum. Damski określa taką sytuację jako swoisty „immunitet egzekucyjny”.
Płaca minimalna a komornik. Z wynagrodzenia nie potrąci nawet złotówki
Pełna ochrona płacy minimalnej obejmuje nie tylko długi wynikające z prywatnych pożyczek. Zasada ma zastosowanie również m.in. do niezapłaconego czynszu, mandatów, grzywien oraz innych należności – donosi serwis.
Jeśli więc dłużnik pracuje i otrzymuje wyłącznie minimalne wynagrodzenie, egzekucja z jego pensji w przypadku takich zobowiązań nie przyniesie wierzycielowi pieniędzy. Sprowadza się to do tego, że wyrok sądu niczego w praktyce nie zmienia.
Według komornika problem może być szczególnie widoczny przy należnościach zasądzonych przez sądy. Wierzyciel ponosi koszty dochodzenia roszczenia, a na końcu może się okazać, że egzekucja z wynagrodzenia nie jest możliwa.
Dług za czynsz i płaca minimalna. Spółdzielnia może nie odzyskać pieniędzy
Damski wskazuje jako przykład zaległości czynszowe. Jeżeli osoba nie reguluje opłat za mieszkanie i jednocześnie zarabia płacę minimalną, komornik nie może odzyskać długu z jej wynagrodzenia.
Według rozmówcy Interii część spółdzielni mieszkaniowych bierze pod uwagę ten problem już na etapie podejmowania decyzji o dochodzeniu należności. Postępowanie oznacza bowiem wydatki związane m.in. z opłatą sądową, pomocą prawnika, a następnie egzekucją. Po poniesieniu tych kosztów może się okazać, że dłużnik otrzymuje minimalną pensję, a z jego wynagrodzenia nie można przekazać wierzycielowi żadnej kwoty. Damski zwraca również uwagę, że koszty nieuregulowanych należności mogą być następnie przerzucane przez spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe na mieszkańców, którzy terminowo płacą swoje zobowiązania.
Jak komornik sprawdza wynagrodzenie dłużnika?
Komornik nie ustala wysokości pensji na podstawie wpływów widocznych na rachunku bankowym. Procedura wygląda inaczej.Najpierw za pośrednictwem ZUS ustalany jest płatnik składek, czyli pracodawca dłużnika. Następnie do pracodawcy kierowane jest zajęcie wynagrodzenia. Co to oznacza?
Jeżeli pracownik otrzymuje pensję wyższą niż chroniona kwota, pracodawca może przekazywać środki zgodnie z obowiązującymi zasadami. Jeśli jednak poinformuje komornika, że pracownik zarabia minimalne wynagrodzenie, przy zwykłych długach nie przekaże z pensji żadnych pieniędzy.Komornik informuje następnie wierzyciela, że dłużnik otrzymuje wynagrodzenie minimalne i egzekucja z pensji nie może być skutecznie prowadzona.
Alimenty są wyjątkiem. Można potrącić do 60 proc. minimalnej pensji
Inaczej traktowane są zaległości alimentacyjne. To wyjątek od zasady pełnej ochrony minimalnego wynagrodzenia.W przypadku alimentów egzekucja może objąć do 60 proc. wynagrodzenia, nawet jeżeli dłużnik zarabia wyłącznie płacę minimalną.
Damski wskazuje na wynikającą z tego różnicę. Osobie zarabiającej minimum i zalegającej z alimentami można potrącić znaczną część pensji. Jeżeli natomiast inna osoba otrzymująca taką samą pensję ma do zapłacenia grzywnę za jazdę po alkoholu lub prowadzenie pojazdu bez uprawnień, z jej wynagrodzenia nie można wyegzekwować ani złotówki.
Zdaniem komornika przepisy są pod tym względem niespójne. Jak podkreśla, niezrozumiałe jest dopuszczenie potrącenia do 60 proc. w jednej kategorii zobowiązań przy jednoczesnym braku możliwości potrącenia nawet 20 proc. na poczet innych prawomocnie zasądzonych należności.
Około 3,5 mln osób zarabia płacę minimalną. Część nie chce podwyżki
Według danych przytoczonych w Interii minimalne wynagrodzenie otrzymuje obecnie około 3,5 mln osób. Komornik szacuje, że około 500 tys. z nich może nie spłacać swoich zobowiązań.
Z jego doświadczeń wynika również, że zdarzają się dłużnicy, którzy świadomie nie chcą zarabiać więcej. Obawiają się, że po przekroczeniu poziomu płacy minimalnej część ich wynagrodzenia będzie mogła zostać zajęta. Niektórzy mają nawet porozumiewać się w tej sprawie z pracodawcami i rezygnować z podwyżek.
Damski ocenia takie postępowanie jako krótkowzroczne. Niższe zarobki przez wiele lat przekładają się bowiem na niższą przyszłą emeryturę, choć część dłużników koncentruje się przede wszystkim na uniknięciu bieżących potrąceń.
Płaca minimalna chroniona, ale emerytura już nie. Można potrącić 25 proc.
Sytuacja zmienia się po przejściu dłużnika na emeryturę. Pełna ochrona, która obejmowała jego minimalne wynagrodzenie w okresie aktywności zawodowej, przestaje wówczas działać na tych samych zasadach.
Według Damskiego z emerytury można potrącić 25 proc. świadczenia, mimo że sama emerytura może być niższa od płacy minimalnej.
Komornik zwraca uwagę na ryzyko tzw. hodowania długu. Dłużnik przez lata może nie regulować zobowiązań, ponieważ jego pensja pozostaje chroniona. Po przejściu na emeryturę wierzyciel może natomiast uzyskać możliwość prowadzenia egzekucji ze świadczenia.
Komornicy proponują potrącanie 20–25 proc. minimalnego wynagrodzenia
Krajowa Rada Komornicza od lat postuluje zmianę obowiązujących zasad. Jedną z przedstawianych propozycji jest umożliwienie potrącania 25 proc. płacy minimalnej, czyli na poziomie odpowiadającym obecnym potrąceniom z emerytur.
Damski wskazuje także na możliwość przyjęcia niższego poziomu – 15 lub 20 proc. minimalnego wynagrodzenia. Jednocześnie maksymalne potrącenia z emerytur mogłyby zostać obniżone do podobnego poziomu.
Krajowa Rada Komornicza deklarowała również gotowość do rozwiązania zakładającego 20-procentowy limit zarówno dla minimalnego wynagrodzenia, jak i emerytury.Celem takiego mechanizmu miałoby być stopniowe regulowanie zobowiązań bez pozbawiania osób o najniższych dochodach większości środków do życia.
Czy zmienią się przepisy o zajęciu płacy minimalnej?
Jak wynika z wypowiedzi Damskiego, kwestia dopuszczenia egzekucji z części minimalnego wynagrodzenia była przedmiotem rozmów, a Krajowa Rada Komornicza nadal zabiega o zmianę regulacji.Komornik wskazuje, że minister sprawiedliwości Żurek jest zaangażowany w temat umożliwienia egzekucji z płacy minimalnej w ograniczonym zakresie. Ostateczna decyzja ma jednak należeć do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz minister Agnieszki Dziemianowicz-Bąk.
Damski zaznacza, że do środowiska komorniczego docierają sygnały, iż problem jest dostrzegany, a temat pozostaje przedmiotem dyskusji. Jednocześnie dziennikarka Interii przypomniała, że jeszcze kilka miesięcy wcześniej MRPiPS w odpowiedzi na jej pytania jednoznacznie odrzucało możliwość takiej zmiany.
Dlaczego komornicy chcą zmiany ochrony płacy minimalnej?
Damski argumentuje, że przepisy ustanawiające pełną ochronę minimalnego wynagrodzenia powstały w innych realiach gospodarczych. Gdy wysokość najniższej pensji była zbliżona do minimum socjalnego, rozwiązanie miało – jego zdaniem – większe uzasadnienie. Obecnie relacja między tymi wartościami ma wyglądać inaczej, a wraz ze wzrostem minimalnego wynagrodzenia zwiększa się również kwota całkowicie wyłączona z egzekucji.
Komornik ocenia, że osoba otrzymująca minimalne wynagrodzenie jest dziś w większości przypadków w stanie przeznaczać część dochodów na spłatę zobowiązań. Jednocześnie przewiduje, że ewentualna zmiana będzie zależała nie tylko od argumentów ekonomicznych, lecz także od decyzji politycznej. Damski zwraca uwagę, że wraz ze wzrostem liczby osób otrzymujących najniższą pensję zmiany dotyczyłyby coraz większej części społeczeństwa.
Pełna ochrona pensji może utrudniać dostęp do kredytów
Zdaniem Damskiego obecne rozwiązanie może mieć dla osób otrzymujących minimalną pensję również niekorzystne konsekwencje. Jak wyjaśnia, bank musi brać pod uwagę możliwość odzyskania należności w przypadku zaprzestania spłaty kredytu. Jeżeli wynagrodzenie potencjalnego klienta jest w całości chronione przed egzekucją, ogranicza to możliwość skutecznego dochodzenia należności z pensji.
Według komornika może to prowadzić do wyłączenia części osób zarabiających minimum z rynku kredytowego i częstszego korzystania przez nie z firm pożyczkowych, w których koszty finansowania są wyższe.Damski podkreśla, że nie postuluje całkowitego zniesienia ochrony płacy minimalnej. Jego zdaniem najniższe wynagrodzenie nadal powinno podlegać szczególnym zasadom, ale ochrona nie powinna obejmować 100 proc. pensji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu