Po porannym naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej i uruchomieniu syren alarmowych w regionie, polski internet zalała fala manipulacji i teorii spiskowych. Ekspertka NASK Małgorzata Szumna ostrzega w rozmowie z PAP, że w sieci błyskawicznie uaktywniły się dwa główne wątki dezinformacyjne – jeden wymierzony w stronę ukraińską, drugi w polski rząd. Służby apelują o zachowanie powagi, krytyczne podejście do emocjonalnych wpisów oraz korzystanie wyłącznie ze zweryfikowanych źródeł.
Niezidentyfikowany obiekt nad Polską i poderwane myśliwce F-16
W czwartek rano w polskiej przestrzeni powietrznej doszło do incydentu wojskowego. Jak poinformowało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych, o godz. 3.40 wykryto niezidentyfikowany obiekt. W celu jego rozpoznania i przechwycenia natychmiast skierowano myśliwiec F-16. O godz. 3.46 obiekt zanikł z radarów, a prawdopodobne miejsce jego upadku zlokalizowano w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia.
W związku z zagrożeniem w Lublinie oraz w kilku innych rejonach województwa lubelskiego około godz. 3.50 zawyły syreny alarmowe w ramach systemu wczesnego ostrzegania i alarmowania. Po kilku minutach alarm odwołano. Premier Donald Tusk oraz szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha wskazali, że z dotychczasowych ustaleń wynika, iż obiektem był rosyjski pocisk balistyczny CH-101 wystrzelony podczas zmasowanego ataku na Ukrainę.
Dwa główne fake newsy w sieci. NASK ujawnia mechanizmy manipulacji
Incydent natychmiast stał się celem działań dezinformacyjnych. Małgorzata Szumna, kierowniczka Zespołu Analizy Trendów Narracyjnych i Fact-checkingu w NASK, przekazała PAP, że dezinformacja w sieci koncentruje się na dwóch głównych wątkach:
- Rzekoma odpowiedzialność Ukrainy: Pierwszy fejk news powiązał zdarzenie z wcześniejszą wizytą prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego w Lublinie. Spiskowa teoria sugeruje, że obecność ukraińskiego przywódcy „ściągnęła zagrożenie” lub że doszło do celowej ukraińskiej prowokacji mającej wciągnąć Polskę do wojny. Narracja ta całkowicie ignoruje kontekst zmasowanego, rosyjskiego ostrzału tuż za polską granicą.
- Oskarżenia pod adresem polskiego rządu: Drugi wątek dezinformacyjny skupia się na zarzutach wobec polskich władz. Autorzy manipulacyjnych wpisów oskarżają rząd o celowe zastraszanie obywateli, wysyłanie niewłaściwych komunikatów i sztuczne kreowanie atmosfery zagrożenia w celu sterowania społeczeństwem.
Ekspertka NASK zaznaczyła, że tego typu narracje mają na celu osłabienie zaufania do instytucji państwowych oraz utrudnienie sprawnego reagowania w sytuacjach kryzysowych.
Ryzyko rosyjskiej propagandy. Jak bronić się przed manipulacją?
NASK przestrzega, że zaistniała sytuacja niesie ze sobą realne ryzyko wykorzystania przez rosyjską aparat propagandowy w celu pogłębienia polaryzacji społecznej.
Zapytana o metody obrony przed dezinformacją, Małgorzata Szumna podkreśliła potrzebę bezwzględnego weryfikowania wiadomości. Zaleciła opieranie się na oficjalnych komunikatach służb i wiarygodnych mediach stosujących procedury fact-checkingu („Wierzyć, ale również weryfikować”). Ostrzegła także przed skrajnie emocjonalnymi wpisami w mediach społecznościowych, których celem jest wywołanie gniewu i niepokoju.
Do apelu przyłączyła się również Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, wzywając w mediach społecznościowych do korzystania ze sprawdzonych i oficjalnych źródeł informacji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu