Ponad 240 spraw rzuconych na barki jednego człowieka, praca w święta i strach przed wejściem do biura – to kulisy pracy w instytucji, która ma chronić najmłodszych. Młody prawnik oskarża Biuro Rzecznika Praw Dziecka o mobbing i żąda oficjalnych przeprosin. Gdy na jaw wychodzą relacje kolejnych 20 pracowników o „kulturze strachu” i podsłuchach, urząd odpowiada w zaskakujący sposób… uruchamiając procedurę przeciwko samemu poszkodowanemu.
Prawnik oskarża Biuro Rzecznika Praw Dziecka o mobbing. Żąda przeprosin i zadośćuczynienia
Do Sądu Pracy trafił bezprecedensowy pozew przeciwko Skarbowi Państwa. Łukasz Korzeniowski, były prawnik Biura Rzecznika Praw Dziecka, domaga się oficjalnych przeprosin oraz zadośćuczynienia za naruszenie praw pracowniczych i mobbing. Sprawa została nagłośniona pierwotnie przez stację TVN24. Obnaża głęboki kryzys wizerunkowy urzędu, którego ustawowym zadaniem jest ochrona praw najmłodszych.
247 spraw na jednej głowie i praca w święta. Zaburzenia adaptacyjne i epizod depresji
Zarzuty Korzeniowskiego dotyczą przede wszystkim naruszania przepisów regulujących czas pracy oraz nieproporcjonalnego obciążenia obowiązkami. Jak wynika z dokumentacji procesowej, Korzeniowski w krótkim czasie został zalany lawiną spraw – ich liczba wzrosła z początkowych 179 do aż 247 w zaledwie pół roku. Do tego dochodziły zadania wykraczające poza standardowe obowiązki, w tym organizacja spotkania zespołu ds. partycypacji dzieci i młodzieży oraz samodzielne sprzątanie po wydarzeniu.
Dowodem w sprawie ma być m.in. korespondencja elektroniczna. Prawnik dołączył do pozwu ponad 60 wiadomości e-mail, które mają jednoznacznie poświadczać konieczność świadczenia pracy w weekendy oraz dni ustawowo wolne od pracy, bez wynagrodzenia. Efekt? Zaburzenia adaptacyjne i epizod depresji, udokumentowany przez lekarzy psychiatrów.
Kultura strachu w urzędzie? Relacje dwudziestu pracowników
Sprawa Łukasza Korzeniowskiego może być jednak zaledwie wierzchołkiem góry lodowej. Podobne warunki pracy opisuje blisko 20 innych urzędników związanych z Biurem Rzecznika Praw Dziecka. W relacjach pracowników przewija się motyw kontroli – łącznie z zarzutami podsłuchiwania i sprawdzania przez współpracowników.
Obecna Rzecznik Praw Dziecka, Monika Horna-Cieślak, która zarządza urzędem od końca 2023 roku, tłumaczy, że zastany przez nią system wymagał głębokiej reformy komunikacyjnej. Przyznaje, że w instytucji brakowało otwartego dialogu, a pracownicy mieli trudności we bezpośredniej współpracy.
Urząd zaprzecza zarzutom. Zaskakujący ruch Rzecznika Praw Dziecka wobec powoda
Sytuacja wokół sporu staje się jeszcze bardziej skomplikowana z punktu widzenia prawa pracy. Biuro Rzecznika Praw Dziecka oficjalnie zaprzecza, jakoby w urzędzie dochodziło do łamania praw pracowniczych. Co ciekawe, twierdzi przy tym, że nie otrzymało jeszcze pozwu z sądu, choć z akt sprawy wynika, że kancelaria urzędu pokwitowała jego odbiór w połowie marca.
Jednocześnie Biuro Rzecznika Praw Dziecka uruchomiło... wewnętrzną procedurę antymobbingową wymierzoną w samego Korzeniowskiego. Decyzja ta budzi spore zaskoczenie wśród personelu, w opinii którego były pracownik uchodził za osobę powszechnie lubianą. Szefowa urzędu argumentuje z kolei, że rotacja kadr (w 2024 r. pożegnano się z 15 osobami) wynikała z dbałości o dobro instytucji, a negatywne opinie to naturalna reakcja osób niezadowolonych z rozstania z pracodawcą.
Rzecznik praw dziecka pyta o wytyczne dla koordynatorów rodzinnej pieczy zastępczej
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu