Szłapka o mieszkaniu matki Nawrockiego. „Prezydent nie wystąpił o ochronę”

Adam Szłapka
Szłapka: prezydent nie wystąpił o ochronę mieszkania należącego do jego matki; powinien złożyć wniosekPAP / Radek Pietruszka
dzisiaj, 15:43

Rzecznik rządu Adam Szłapka poinformował, że prezydent Karol Nawrocki nie złożył wniosku o objęcie ochroną mieszkania swojej matki, choć – jego zdaniem – taki wniosek powinien zostać złożony. Odnosząc się do interwencji służb po fałszywym alarmie, podkreślił jednocześnie, że funkcjonariusze działali zgodnie z obowiązującymi procedurami.

Fałszywy alarm w Gdańsku i interwencja służb

23 maja służby, po fałszywym alarmie, siłowo weszły do mieszkania w Gdańsku, należącego do matki prezydenta Karola Nawrockiego. Państwowa Straż Pożarna podała, że do służb wpłynęły dwa zgłoszenia. Pierwsze wskazywało na możliwość pożaru oraz zagrożenia życia osób znajdujących się w mieszkaniu. Drugie, późniejsze, nagłego zatrzymania krążenia u osoby mającej przebywać w tym mieszkaniu. Poinformowano, że po przybyciu na miejsce i przeprowadzeniu rozpoznania kierujący działaniem ratowniczym podjął decyzję o siłowym wejściu do lokalu, który okazał się pusty.

Tego samego dnia późnym wieczorem w MSWiA odbyła się pilna narada służb pod przewodnictwem szefa resortu Marcina Kierwińskiego. Natomiast 24 maja premier Donald Tusk zwołał odprawę z udziałem ministrów i przedstawicieli służb.

Zasady ochrony SOP i reakcja rządu

Na wtorkowej konferencji prasowej rzecznik rządu pytany był, dlaczego mieszkanie matki prezydenta nie jest objęte ochroną Służby Ochrony Państwa i policji, skoro mieszkania dzieci premiera mają zapewnioną ochronę służb.

Szłapka podkreślił, że „to osoba ochraniana - premier czy prezydent - wnioskuje o to, żeby daną nieruchomość taką ochroną objąć”. Jak dodał, nieruchomość, do której weszły służby, nie była objęta takim wnioskiem. - Więc przekazywanie dalej informacji o tym, że to jest jakaś decyzja służb jest po prostu nieprawdą. Pan prezydent o taką ochronę po prostu nie wystąpił, a służby muszą zachowywać się zgodnie z procedurami - zauważył rzecznik rządu.

- Myślę, że wszyscy powinniśmy bardzo pilnować tego, żeby służby zachowywały się zawsze zgodnie z procedurami - dodał.

Zgodnie z ustawą o SOP, funkcjonariusze mają obowiązek ochraniać obiekty m.in. służące prezydentowi czy szefowi rządu, jednak prywatne mieszkania członków rodzin osób chronionych nie są automatycznie objęte ochroną. Funkcjonariusze mogą zabezpieczać takie miejsca, kiedy przebywa w nich prezydent lub premier, istnieje zagrożenie bezpieczeństwa albo zostało ono objęte ochroną operacyjną ze względu na dobro państwa.

We wpisie na portalu X z 24 maja rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz stwierdził, że dyskusja o tym, czy dom rodzinny prezydenta jest jego własnością to „odwrócenie uwagi od istoty problemu, braku systemowych rozwiązań i odpowiedzialności kierownictwa służb”. „Mieszkanie należy do Mamy Pana Prezydenta, które dziedziczą Pan Prezydent i Jego Siostra. Jest wpisane do dostępnego publicznie oświadczenia majątkowego. Proszę się skoncentrować na rozwiązaniu problemu fałszywych zgłoszeń, które od kilkunastu dni paraliżują Państwo” - napisał.

18 maja MSWiA informowało, że między 10 a 15 maja doszło do 12 interwencji funkcjonariuszy służb policji związanych ze zgłoszeniami dotyczącymi „czy to podłożenia ładunków wybuchowych, czy zagrożenia zdrowia i życia”. Wskutek fałszywych alarmów policja podjęła działania m.in. w mieszkaniu redaktora naczelnego TV Republika, po zgłoszeniu dotyczącym rzekomego zagrożenia życia osoby nieletniej, oraz przy posesji Jarosława Kaczyńskiego w Warszawie.

MSWiA powołało specjalny zespół

Po tych wydarzeniach MSWiA powołało zespół, w skład którego wchodzą specjaliści ds. cyberbezpieczeństwa, specjaliści NASK-u i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W sobotę minister Kierwiński przekazał, że ws. wywoływania fałszywych alarmów zatrzymano łącznie pięć osób.

Po interwencji w mieszkaniu matki prezydenta część polityków PiS wezwała szefa MSWiA do dymisji. Zdarzenie określili jako atak na prezydenta.

W odpowiedzi premier Tusk stwierdził, że „nazywanie interwencji straży pożarnej, która zareagowała na informację o możliwym pożarze i zagrożeniu ludzkiego życia »brutalnym atakiem służb na prezydenta« to skrajny cynizm lub skrajna głupota”. Na początku niedzielnej odprawy szef rządu powiedział, że osoby odpowiedzialne za prowokacje związane z fałszywymi zgłoszeniami muszą być jak najszybciej zatrzymane. Wskazał też, że państwo musi reagować surowymi karami dla sprawców. (PAP)

andr/ kmz/ par/

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.