Trump ogłasza rozejm w Libanie. Izrael i Hezbollah mają wstrzymać walki

President Donald Trump
Trump ogłosił zawieszenie broni między Izraelem i HezbollahemWhite House / Daniel Torok
1 czerwca, 20:06
aktualizacja 1 czerwca, 21:12

Prezydent USA Donald Trump poinformował w poniedziałek, że Izrael i Hezbollah osiągnęły porozumienie w sprawie wstrzymania działań zbrojnych w Libanie. Zapewnił również, że izraelska armia nie będzie prowadzić operacji w Bejrucie, a jednostki zmierzające w kierunku stolicy Libanu zostały wycofane.

„Miałem bardzo owocną rozmowę z premierem Izraela Bibi Netanjahu i nie będzie żadnych wojsk zmierzających do Bejrutu, a te, które są w drodze, zostały już zawrócone” - stwierdził Trump we wpisie na platformie społecznościowej Truth Social.

„Podobnie, za pośrednictwem wysoko postawionych przedstawicieli, odbyłem bardzo owocną rozmowę z Hezbollahem, który zgodził się, że wszelkie walki zostaną wstrzymane – że Izrael ich nie będzie atakować, a oni nie zaatakują Izraela” - dodał.

Napięcia po zapowiedziach Iranu i groźby eskalacji w regionie

Do ogłoszenia rozejmu dochodzi po tym, gdy Iran za pośrednictwem agencji Tasnim zapowiedział zawieszenie rozmów do czasu zaprzestania ataków Izraela na libański Hezbollah. Iran groził też m.in. że z pomocą sprzymierzonych bojówek zablokuje również cieśninę Bab al-Mandab.

Jeszcze nieco ponad godzinę wcześniej amerykański prezydent mówił, że nie otrzymał z Iranu takich wiadomości, ale sygnalizował w rozmowach z CNBC oraz NBC News, że nie ma nic przeciwko wstrzymaniu negocjacji. W rozmowie z tą pierwszą stacją Trump stwierdził, że „nie obchodzi go”, czy negocjacje się skończyły, czy nie, twierdząc, że „zaczęły być bardzo nudne”. Zapowiadał jednocześnie - jeszcze przed rozmową z Netanjahu - że zamierza zapytać izraelskiego premiera „co się dzieje z Libanem”.

Eskalacja działań militarnych i reakcje Iranu

W poniedziałek premier Benjamin Netanjahu wydał rozkaz zaatakowania uznawanego za bastion Hezbollahu południowego przedmieścia Bejrutu - Dahije, na co ostro zareagowały irańskie władze.

Mohsen Rezaei, doradca najwyższego przywódcy Iranu Modżtaby Chameneiego, oświadczył w poniedziałek, że Teheran nie będzie tolerował wzrostu napięcia w Libanie. Dodał, że „cierpliwość irańskiego wojska jest ograniczona”.

Dowództwo irańskich sił zbrojnych, obejmujących również Gwardię Rewolucyjną, ostrzegło z kolei, że jeżeli Izrael zaatakuje stolicę Libanu, Bejrut, nalotów powinni spodziewać się też mieszkańcy północnego Izraela.

28 lutego USA i Izrael zaatakowały Iran. Mimo obowiązującego od 8 kwietnia rozejmu, co jakiś czas dochodzi do wzajemnych amerykańsko-irańskich ostrzałów. Ostatnie z nich miały miejsce w nocy z niedzieli na poniedziałek. Prowadzone od tygodni negocjacje w sprawie porozumienia pokojowego utknęły w impasie.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png