Nawet 10 tysięcy kary dla właścicieli mieszkań. Rząd szykuje przewrót w przepisach. Te zmiany to prawdziwa rewolucja

Nawet 10 tysięcy kary dla właścicieli domów. Rząd szykuje rewolucyjne zmiany w przepisach
Nawet 10 tysięcy kary dla właścicieli domów. Rząd szykuje rewolucyjne zmiany w przepisachShutterstock / Shutterstock
dzisiaj, 15:29

Samochody zastawiające każdy wolny skrawek ulicy, awantury, hałas do późnej nocy i góry śmieci. Dla wielu mieszkańców spokojnych dotąd osiedli to już codzienność. Skargi w tej sprawie trafiają masowo do posłów oraz resortu rozwoju i technologii. Powód? Coraz częściej jednorodzinne domy przekształcane są w tak zwane hotele pracownicze. Rząd chce proceder wziąć pod lupę zapowiada zmiany w przepisach.

Ciche osiedla pod presją

Jeszcze niedawno było to zjawisko marginalne, dziś – jak podkreślają mieszkańcy – przybiera na sile. Na osiedlach domów jednorodzinnych coraz częściej pojawiają się budynki, które formalnie mają funkcję mieszkalną, ale w praktyce służą jako miejsca zbiorowego zakwaterowania pracowników. Dla sąsiadów oznacza to jedno: wyraźne pogorszenie jakości życia.

W skargach powtarzają się te same zarzuty – hałas, bójki, niekontrolowane parkowanie i bałagan wokół posesji. O sprawie pisał „Dziennik Gazeta Prawna”. Jak relacjonowali mieszkańcy, właściciele takich nieruchomości często ignorują uwagi sąsiadów, a nawet interwencje służb. Problem polega na tym, że obecne przepisy nie dają skutecznych narzędzi do reagowania. Nic więc dziwnego, że coraz więcej osób kieruje swoje skargi bezpośrednio do polityków i resortu rozwoju.

Prawo na granicy możliwości

Sprawa trafiła już pod obrady sejmowej komisji infrastruktury. – Robimy spotkania. Widzimy, że stąpamy po wąskiej linii. Będziemy się starali te przepisy w miarę szybko wprowadzić. To nie są przepisy jednej ustawy i tutaj myśleliśmy o jakimś ograniczeniu kubatury budynków jednorodzinnych – mówiła Monika Wróblewska, dyrektor departamentu architektury, budownictwa i geodezji w Ministerstwie Rozwoju i Technologii, cytowana przez gazetę. Jak zaznaczyła, przygotowanie nowych regulacji będzie trudne, bo problem zahacza o kilka obszarów prawa jednocześnie.

Kontrowersyjny pomysł ograniczeń

Jednym z rozważanych rozwiązań jest wprowadzenie limitów dotyczących kubatury domów jednorodzinnych. Taki przepis miałby utrudnić ich przekształcanie w obiekty zbiorowego zakwaterowania. Pomysł ten budzi jednak wiele wątpliwości. Pojawiają się pytania, czy nie uderzy on w rodziny wielodzietne oraz jak określić dopuszczalną przestrzeń przypadającą na jedną osobę. Nie brakuje też obaw, że przepisy będą łatwe do obejścia.

Eksperci podkreślają, że problem leży gdzie indziej. – Problemem nie jest wielkość domu, tylko liczba osób go użytkujących, a w prawie budowlanym nie ma przepisu, który mówiłby, ile maksymalnie osób może mieszkać w domu jednorodzinnym – wskazał Andrzej Falkowski, przewodniczący zespołu prawno-regulaminowego Podlaskiej Okręgowej Izby Inżynierów Budownictwa, cytowany przez „Gazetę Prawną”.

Podobnie ocenia sytuację Mariusz Ścisło ze Stowarzyszenia Architektów Polskich SARP. – Takie przepisy wprowadzono w latach siedemdziesiątych i Polacy szybko stali się mistrzami w ich obchodzeniu – zauważył ekspert. Dodał przy tym, że realnym rozwiązaniem mogłoby być wzmocnienie nadzoru budowlanego, zarówno finansowo, jak i kompetencyjnie.

Skala problemu rośnie

Jak poinformowała Polska Agencja Prasowa, temat był omawiany na posiedzeniu komisji wspólnej rządu i samorządu terytorialnego. Z przedstawionych danych wynika, że obecne przepisy pozwalają na zakwaterowanie w jednym domu jednorodzinnym nawet kilkudziesięciu osób.

Zaniepokojenia nie krył Marek Wójcik, pełnomocnik Zarządu Związku Miast Polskich ds. legislacyjnych, sekretarz strony samorządowej Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. – Są w Polsce miejscowości, są gminy, w których powstały wręcz osiedla zbudowane dokładnie po to, żeby osoby przyjeżdżające spoza kraju wegetowały w tych pomieszczeniach i to są z reguły domy jednorodzinne, albo budynki typu bliźniak, w którym mieszka kilkadziesiąt osób w urągających warunkach, bez szacunku dla przepisów sanitarnych i przeciwpożarowych – mówił podczas spotkania. – Ten problem musi się załatwić szybko, zanim dojdzie do tragedii – dodał.

Będą limity i kary

Wiceminister rozwoju i technologii Tomasz Lewandowski zapowiedział konkretne zmiany legislacyjne. Zgodnie z propozycją, w domu jednorodzinnym tylko 30 proc. powierzchni będzie można przeznaczyć na cele zakwaterowania okresowego. Przekroczenie tego limitu będzie wymagało uzyskania decyzji o zmianie sposobu użytkowania budynku. – Wprost wskazujemy, że jeżeli ktoś chce u siebie prowadzić taki hotel pracowniczy, musi wystąpić o zmianę sposobu użytkowania budynku – podkreślił cytowany przez PAP Lewandowski.

Planowane są także sankcje finansowe. Za użytkowanie budynku niezgodnie z przeznaczeniem ma grozić kara do 10 tys. zł. – Ta kara będzie mogła być nakładana także w kolejnych etapach, jeżeli właściciel budynku się do tego nie podporządkuje – zaznaczył wiceminister.

Presja na szybkie zmiany

Resort deklaruje, że nowe przepisy powinny wejść w życie jak najszybciej. Rozważane są różne ścieżki legislacyjne – zarówno projekt rządowy, jak i inicjatywa poselska. – Cel mamy ten sam, zastanawiamy się, którą ścieżką szybciej to przejdzie – wyjaśnił Lewandowski.

Samorządy deklarują współpracę, ale jednocześnie wskazują na potrzebę powrotu do wcześniejszych regulacji. Marek Wójcik przypomniał, że przed 2018 rokiem przepisy pozwalały na wydzielenie maksymalnie dwóch lokali w domu jednorodzinnym. – W domach jednorodzinnych wydziela się dzisiaj lokale mieszkalne i mamy dom jednorodzinny, w którym mamy 14 czy 18 lokali mieszkalnych. Z punktu widzenia funkcjonowania jednostek samorządu terytorialnego, infrastruktury komunalnej to jest coś, co się nie powinno zdarzyć – podkreślił.

Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381148mega.png
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.