Prokuratura Okręgowa w Warszawie podjęła kluczową decyzję w sprawie Mieszka R., podejrzanego o brutalne zabójstwo pracownicy Uniwersytetu Warszawskiego. Zamiast aktu oskarżenia, do sądu trafił wniosek o bezterminową izolację w szpitalu psychiatrycznym. Ze względu na stwierdzoną niepoczytalność, sprawca, który zadawał ciosy siekierą, może już nigdy nie opuścić zamkniętego ośrodka, co w praktyce oznacza dla niego dożywocie bez formalnego wyroku skazującego.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała do sądu wniosek o umorzenie śledztwa przeciwko Mieszkowi R., podejrzanemu o brutalne zabójstwo siekierą na terenie kampusu Uniwersytetu Warszawskiego oraz usiłowanie zabójstwa kolejnej osoby. Śledczy, opierając się na opiniach biegłych, domagają się zastosowania środka zabezpieczającego w postaci umieszczenia mężczyzny w zakładzie psychiatrycznym. Jest to procedura stosowana w sytuacjach, gdy sprawca w chwili czynu nie mógł rozpoznać jego znaczenia lub pokierować swoim postępowaniem.
Mieszko R. całkowicie niepoczytalny
Kluczowym argumentem za taką decyzją jest wielotygodniowa obserwacja w ośrodku zamkniętym, podczas której u podejrzanego rozpoznano zaburzenia psychiczne o charakterze psychotycznym. Biegli orzekli, że Mieszko R. w chwili popełniania wszystkich zarzucanych mu czynów był całkowicie niepoczytalny. W takim stanie prawnym nie jest możliwe przypisanie mu winy, co zamyka drogę do wymierzenia tradycyjnej kary pozbawienia wolności, nawet w wymiarze dożywocia.
Dla sprawcy tak drastycznego czynu brak kary więzienia nie oznacza jednak powrotu na wolność. W przypadku uwzględnienia wniosku prokuratury przez sąd, czas pobytu w szpitalu psychiatrycznym nie zostanie z góry określony. W praktyce oznacza to, że izolacja sprawcy może trwać do końca jego życia, o ile lekarze i sąd nie uznają, że zagrożenie dla porządku prawnego ustało. Jest to jeden z najbardziej surowych środków, jakimi dysponuje system sprawiedliwości wobec osób chorych psychicznie.
Biegli: Mieszko R. mógłby pozorować współpracę
Biegli w swoich opiniach wskazali na podwyższone, wieloczynnikowe ryzyko powrotu podejrzanego do niebezpiecznych zachowań w przyszłości. Zwrócili również uwagę na możliwe instrumentalne podejście Mieszka R. do terapii, polegające na pozorowaniu współpracy jedynie w celu skrócenia izolacji. Z tego powodu eksperci porównali wymagany poziom nadzoru nad podejrzanym do standardów obowiązujących w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym, przeznaczonym dla najgroźniejszych przestępców.
Sprawa ta budzi ogromne emocje ze względu na szczególne okrucieństwo czynu, w tym znieważenie zwłok oraz atak na funkcjonariuszy. Choć formalnie Mieszko R. nie zostanie skazany, wniosek prokuratury ma na celu trwałe wyeliminowanie zagrożenia z jego strony poprzez umieszczenie go w ścisłej izolacji medycznej. Ostateczna decyzja o losie mężczyzny, który może spędzić resztę życia w szpitalnych murach, należy teraz do Sądu Okręgowego w Warszawie.
Źródło: Prokuratura Okręgowa w Warszawie
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu