Dezinformacja dociera do użytkowników gier komputerowych przez scenariusze napisane zgodnie z rosyjską propagandą. Społeczność graczy jest jej atrakcyjnym celem nie przez naiwność, ale wysoki poziom zaufania wewnątrz grup.
Polscy gracze mają dostęp do gier wojennych z przekazem o charakterze propagandowym i dezinformacyjnym. Jedna z nich, opracowana przez rosyjskie studio SPN, opisuje rozgrywkę w oparciu o wydarzenia związane z początkiem i eskalacją rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Ośrodek Analiz Dezinformacji NASK wykrył w grze przekazy o charakterze propagandowym i dezinformacyjnym. Hasło opisujące taktyczną grę akcji to „Historia taka, jaka jest”.
- Tytuł pojawił się na platformie Steam pod koniec maja 2025 r. – powiedział PAP analityk weryfikacji treści w NASK Bartosz Popadiak.
Rosjanie wykorzystują gry komputerowe do dezinformacji
Według twórców gracz może przeżyć wydarzenia z 2014 r. oraz z okresu od 2022 do 2024 r., czyli momentów związanych z początkiem i eskalacją rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Gra została opracowana na podstawie doświadczeń rosyjskich weteranów wojennych i aktywnych żołnierzy. Gracz wykonuje różnego rodzaju misje, m.in. obronę pozycji, zdobywanie nowych obszarów czy uwalnianie zakładników, a decyzje podejmowane w trakcie gry mają wpływ na dalszy przebieg historii. Gra ma być polecana przez rosyjskie wojsko jako narzędzie do ćwiczenia taktyk piechoty przez szkolących się żołnierzy.
Popadiak powiedział PAP, że mimo zgłoszeń ze strony NASK, iż gra ma charakter propagandowy, tytuł nadal pozostaje dostępny na platformie Steam.
Zaznaczył, że analitycy NASK monitorowali użytkowników deklarujących się jako Polacy, którzy pozytywnie oceniali grę. – Takich kont było zaledwie kilka, ale ważne jest analizowanie ich powiązań z innymi grupami – zaznaczył ekspert.
Według niego w publikowanych przez te profile treściach pojawiały się pojedyncze elementy propagandowe, m.in. symbolika związana z tzw. specjalną operacją wojskową oraz przekazy o charakterze antyukraińskim.
Ekspert podkreślił jednak, że trudno jednoznacznie stwierdzić, czy osoby te rzeczywiście były Polakami. Analiza opiera się bowiem na pseudonimach użytkowników i dobrowolnie podawanych przez nich informacjach.
Ekspert: wysoki poziom zaufania wewnątrz grup graczy wzmacnia efekty dezinformacji
Psycholog z Centrum Innowacji Społecznych i Technologicznych HumanTech Uniwersytetu SWPS dr Jakub Kuś uważa, że społeczności graczy mogą być atrakcyjnym celem dla twórców dezinformacji nie dlatego, że są naiwne, lecz ze względu na wysoki poziom zaufania wewnątrz grup.
– Jeśli mamy społeczność pasjonującą się realizmem wojennym czy historią, powstaje wspólny język i estetyka. To dobry grunt do wprowadzania określonych narracji – powiedział.
Ośrodek Analizy Dezinformacji NASK monitoruje społeczności graczy na platformie Discord, gdzie często powstają grupy skupione wokół konkretnych gier lub ich modyfikacji.
– Discord jest bardzo dużą platformą, która szczególnie rozwija się wśród młodzieży i dla wielu użytkowników stanowi główną sieć społecznościową. Monitoring jest jednak utrudniony, ponieważ wiele serwerów ma charakter prywatny – powiedział Popadiak.
Dodał, że weryfikację potencjalnych treści dezinformacyjnych komplikuje także często humorystyczna lub satyryczna forma przekazu. – Ten satyryczny charakter może być w przyszłości wykorzystywany. Działania dezinformacyjne mogą być rozpowszechniane w sposób bardzo nieoczywisty – ocenił.
Analitycy przyglądają się również platformie „Roblox”, która pozwala użytkownikom tworzyć własne gry i scenariusze. – Uznaliśmy, że taka funkcjonalność może potencjalnie umożliwiać tworzenie scenariuszy dezinformacyjnych, ale dotychczas nie znaleźliśmy dowodów potwierdzających takie działania – powiedział Popadiak.
Z kolei Kuś wyjaśnił, że sposób przetwarzania informacji przez użytkowników internetu może zwiększać podatność na manipulację. – Psychologia poznawcza wskazuje, że nasz mózg pracuje w dwóch trybach. Gdy korzystamy z sieci dla relaksu, nasz „wewnętrzny strażnik” często przestaje działać – powiedział.
Dodał, że w takich sytuacjach silniej działa tzw. efekt czystej ekspozycji – im częściej spotykamy się z danym przekazem, tym bardziej wydaje się on wiarygodny.
- Karol Nawrocki wraca z USA i musi podjąć decyzję. Tusk i Żurek nie zamierzają dłużej czekać
- Rząd szykuje zmiany w działaniu służb specjalnych. Będzie wzmocnienie nadzoru sądowego
- Egzotyczne bakterie u kleszczy znalezionych w Polsce. Zagrożenie m.in. gorączką krymsko-kongijską, a Polacy się nie szczepią
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu