Sejm i Senat za obniżeniem cen paliw. Motyka dla DGP: uważam, że prezydent podpisze ustawy jeszcze dziś

Miłosz Motyka
Warszawa, 27.03.2026. Minister energii Miłosz Motyka podczas wypowiedzi dla mediów w Sejmie, 27 bm. Posłowie zajmują się w drugim czytaniu rządowymi projektami ustaw dotyczących cen paliw. (aldg) PAP/Leszek SzymańskiPAP / Leszek Szymański
dzisiaj, 12:54
aktualizacja 32 minut temu

Sejm i Senat przyjął rządowe projekty ustaw mające obniżyć ceny paliw. Posłowie przyjęli pakiet ustaw, który ma szybko obniżyć ceny na stacjach. – Uważam, że prezydent podpisze je jeszcze dziś – mówi DGP Miłosz Motyka.

Nowe przepisy zakładają mechanizm maksymalnej ceny i czasowe zmiany podatkowe, które – jak przekonuje rząd – mają bezpośrednio przełożyć się na ceny na stacjach benzynowych. Senat przyjął ustawy o paliwach bez poprawek, teraz ustawy trafią na biurko prezydenta.

Pakiet składa się z dwóch kluczowych elementów. Pierwszy to wprowadzenie urzędowej ceny maksymalnej na benzynę i olej napędowy. Ma ona być wyliczana na podstawie cen hurtowych oraz kosztów operacyjnych stacji, takich jak transport, energia czy utrzymanie infrastruktury. Drugi filar to zmiany podatkowe – rząd zyska możliwość czasowego obniżenia akcyzy w drodze rozporządzenia, bez konieczności każdorazowej nowelizacji ustawy. W założeniu ma to przyspieszyć reakcję państwa na dynamiczne zmiany rynku paliw.

Cena maksymalna paliw i zmiany podatkowe. Jak zadziała mechanizm?

Opozycja od początku zarzucała rządowi, że z decyzją zwlekał zbyt długo. Rząd odpowiada, że kluczowa była analiza sytuacji. – To jest rozwiązanie maksymalnie elastyczne – przekonuje Motyka. Jak dodał, mechanizm został powiązany z ceną maksymalną, by „bezpośrednio przełożyć obniżki na ceny na stacjach”. W jego ocenie wcześniejsze doświadczenia pokazały, że same zmiany podatkowe nie gwarantują niższych cen dla kierowców.

Rząd zdecydował się więc na model mieszany – zamiast wpisywać konkretne stawki VAT i akcyzy w ustawę, postawił na rozwiązania wykonawcze. – Lepiej napisać dobry projekt i skutecznie zastosować mechanizm obniżki cen, niż działać pochopnie – podkreśla Motyka. Jak tłumaczy, takie podejście pozwala reagować na bieżąco na zmiany cen ropy i paliw na rynkach światowych oraz unikać opóźnień legislacyjnych.

Czy paliwa będą tańsze? Rząd odpowiada na zarzuty opozycji

Opozycja nie kwestionuje samej potrzeby obniżki cen, ale podważa konstrukcję przepisów. – W ustawie nie ma na twardo wpisanej obniżki VAT i akcyzy. Jest tylko upoważnienie dla rządu – argumentuje w rozmowie z DGP Rafał Bochenek. Politycy PiS postulują, aby niższe stawki podatkowe zostały zapisane wprost w ustawie i obowiązywały co najmniej do końca czerwca. – Chcemy, żeby to było zapisane w ustawie jako gwarancja – mówi Bochenek.

W ich ocenie brak takich zapisów oznacza, że rząd zachowuje pełną kontrolę nad polityką podatkową w krótkim okresie. – Żeby się nie okazało, że za chwilę stawka podatku zostanie podniesiona – ostrzega rzecznik PiS. Politycy tej partii podnoszą też, że mechanizm oparty na rozporządzeniach może prowadzić do nieprzewidywalności dla rynku i konsumentów.

Z kolei przedstawiciele koalicji rządzącej odpierają te zarzuty, wskazując na doświadczenia z poprzednich lat. – To są poważne ustawy podatkowe, nie można ich zmieniać „na szybko” bez analizy – wyjaśnia DGP Jarosław Urbaniak. W jego ocenie wcześniejsze działania PiS, mimo obniżek podatków, nie przełożyły się w pełni na realne spadki cen na stacjach. – W praktyce ceny pozostawały wysokie, a korzystali na tym pośrednicy – dodaje.

Rząd przekonuje, że tym razem mechanizm ma być bardziej szczelny. Cena maksymalna ma ograniczyć marże i wymusić przeniesienie obniżek na konsumentów. – Mechanizm jest powiązany z ceną hurtową i kosztami funkcjonowania stacji, żeby do takich sytuacji nie dochodziło – tłumaczy Motyka. Jak zaznaczał, państwo będzie na bieżąco monitorować rynek i reagować w razie nieprawidłowości.

Jednym z głównych zarzutów wobec regulacji są obawy o możliwe niedobory paliwa, podobne do tych, które pojawiły się na Węgrzech po wprowadzeniu cen administracyjnych. Rząd zapewnia, że taki scenariusz nie grozi Polsce. – Mamy narzędzia, by reagować na ewentualne zakłócenia – mówił Motyka. Wśród nich wymieniał możliwość ograniczenia eksportu paliw, kontrolę przepływów i działania przeciwdziałające tzw. turystyce paliwowej.

– Proszę wierzyć, paliwa na stacjach nie braknie – zapewniał. Jak dodał, rząd analizował różne scenariusze i pozostaje w stałym kontakcie z branżą paliwową. W jego ocenie mechanizm został zaprojektowany tak, aby uniknąć paniki zakupowej i lokalnych niedoborów.

Nowe regulacje mają charakter tymczasowy. Rząd podkreśla, że – jeśli uzyskają one podpis prezydenta - będą obowiązywać tak długo, jak długo utrzyma się napięta sytuacja na rynkach surowcowych. – Jeśli sytuacja się ustabilizuje, interwencja nie będzie potrzebna – zaznaczał Motyka. Oznacza to, że mechanizmy mogą zostać wygaszone, gdy ceny ropy i paliw powrócą do bardziej przewidywalnych poziomów.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.