Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański zapewnił, że nie ma powodów do paniki w związku z cenami paliw. Podkreślił, że paliwo jest dostępne na stacjach, rafinerie działają, a rząd będzie nadal monitorować ceny.
Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański w środę w TVN24 był pytany o ceny paliw i czy w związku z nimi nie ma powodów do paniki w kwestii ewentualnych gwałtownych ruchów na rynku.
- Analizujemy sytuację, codziennie sprawdzam wielokrotnie ceny ropy, cieszę się że one się ustabilizowały. (...) Powodów do paniki z całą pewnością nie ma. Paliwo na stacjach jest, rafinerie pracują - dodał.
Zauważył, że ceny ropy w ciągu ostatnich 48 godzin mocno spadły. - Jeszcze mieliśmy w poniedziałek rano cenę baryłki blisko 118 dol. W tej chwili to jest około 87, więc widzimy, że ta cena istotnie spadła, ale jest oczywiście wyraźnie wyższa niż na początku roku - powiedział Domański. Zaznaczając, że wzrosty cen ropy mogą mieć konsekwencje dla inflacji.
- Będziemy bardzo uważnie analizować sytuację na rynkach paliw - podkreślił Domański.
Od 28 lutego Izrael i USA prowadzą naloty na Iran. Iran ostrzeliwuje Izrael i inne państwa Bliskiego Wschodu, uderzając w amerykańskie bazy wojskowe w tym regionie, jak i w infrastrukturę cywilną. Wojna na Bliskim Wschodzie doprowadziła praktycznie do zamknięcia Cieśniny Ormuz dla ruchu morskiego z Zatoki Perskiej, przepuszczane są głównie dostawy z Iranu. Prawie całkowite zatrzymanie ruchu spowodowało zatory w eksporcie.
Od rozpoczęcia ataków Izraela i Stanów Zjednoczonych na Iran cena ropy na świecie gwałtownie wzrosła. Poszły za tym znaczące wzrosty cen paliwa na stacjach benzynowych w Polsce. (PAP)
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu