Szczyt Ruchu Niezaangażowanych w Wenezueli

18 września 2016

Na należącej do Wenezueli wyspie Margarita obraduje XVII szczyt Ruchu Niezaangażowanych, który zrzesza 120 państw tzw. Trzeciego Świata. Jego znaczenie w ostatnich latach znacznie spadło. Do Wenezueli przybyło też niewielu przywódców państw członkowskich.

Mimo zabiegów lewicowego prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro, który starał się zapewnić imprezie możliwie najbardziej uroczystą oprawę, na karaibską wyspę przybyło znacznie mniej przywódców niż na poprzedni szczyt w Iranie w 2012 r.

Przybyli m. in. przywódcy Kuby, Ekwadoru, Boliwii, Zimbabwe, Iranu i Autonomii Palestyńskiej.

Mała liczba uczestników szczytu stała się okazją nowych ataków opozycji na Maduro, która domaga się jego odwołania w drodze referendum.

"Miliony dolarów należących do Wenezuelczyków zostały wydane na rządowe ego. Wiele krajów nie bierze udziału w przedstawieniu" - powiedział przywódca opozycji Henrique Capriles.

Rząd przeżywającej głęboki kryzys gospodarczy Wenezueli, starał się przekształcić wyspę Margarita, nazywaną niegdyś "perłą Karaibów", w enklawę luksusu. Wyremontowano drogi, zapełniono półki sklepów i znacznie wzmocniono siły policyjne. Mimo to, jak informuje Reuter, wielu delegatów narzekało m. in. na warunki w hotelach, złą organizację i notoryczne opóźnienia.

Reuter zwraca uwagę na znaczącą nieobecność na szczycie Indii, kluczowego kraju Ruchu Niezaangażowanych, który był jednym z jego założycieli w roku 1961 r. W sobotę okresowe przewodnictwo w Ruchu objęła Wenezuela.

Ruch Niezaangażowanych przeżywał rozkwit i miał największe znaczenie w latach 60. i 70. ub. wieku. Jego członkami były państwa rozwijające się, które nie chciały wiązać się politycznie ani z USA ani z ZSRR. (PAP)

Źródło: PAP
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.