Tejchman: Przede wszystkim pamiętajmy

Marek Tejchman
Marek TejchmanDGP / Wojtek Gorski
29 lipca 2016

4-letnie dziecko potrafi przestraszyć się pohukiwania sowy, lubi się przytulić i uwielbia zapach skóry mamy. Umie założyć buciki, zna bajkę o Czerwonym Kapturku, chrapie w nocy i potrafi policzyć do trzech. 72 lata temu, w mieście, w którym się urodziłem, dzieci ginęły w bombardowaniach, dusiły się w dymie, umierały z głodu, a w najgorszych wypadkach przed własną śmiercią widziały, jak ich mamusie były gwałcone i zabijane.

O tym, jak potworna potrafi być wojna, przekonują nas nie tylko opowiadania najbliższych, lecz także świadectwa, które pozostawiali pisarze tacy jak Borowski, Herling-Grudziński czy Aleksiejewa. Oni pokazali głęboko osobisty, ludzki wymiar wojny.

Dziś pamiętajmy, pisząc o powstaniu, tego wymiaru nie możemy stracić z oczu. Bezmiaru ludzkiej tragedii i cierpienia, które najboleśniej dotykały najbardziej bezbronnych.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.