Nie założą brunatnych koszul. Nie wzniecą rewolucji. Są odporni na populizm, polityka ich jak nudziła, tak nudzi. Wierzą w wolny rynek i nie chcą, by państwo rozdawało zasiłki. To mit, że polska młodzież skręciła skrajnie w prawo. Konserwatywna jest od dawna, ale tak, jak reszta społeczeństwa.
Młodzież wcale nie stała się tak skrajnie prawicowa, jak się powszechnie sądzi. Nie ruszyła także tłumnie do wyborczych urn, przyczyniając się – jak głosi kolejny mit – do zwycięstwa PiS. W głowach młodych nie tlą się rewolucyjne myśli. Odwrotnie, oni popadają w coraz większą apatię, zrywając się jedynie do protestów, gdy myślą, że ktoś chce im „odebrać internet”. – To jedyne, co może ich wyrwać z kokonów portali społecznościowych. Wyniki naszych badań dość jasno pokazują, że wokół postaw młodych ludzi w naszym kraju narosło wiele legend – tłumaczy prof. Mikołaj Cześnik z Instytutu Nauk Społecznych Uniwersytetu SWPS.
– Są generalnie tacy sami jak reszta społeczeństwa. Nie ma żadnego konfliktu pokoleń. Jesteśmy narodem o konserwatywnych poglądach, które wyznaje zarówno ta młodsza, jak i ta starsza część obywateli. Różnice pokoleniowe oczywiście są, bo z wiekiem światopogląd się zmienia, jednak zachodzi tu ewolucja, a nie rewolucja, i fali radykalizmu nie obserwujemy – dodaje dr Agnieszka Kwiatkowska z tej samej uczelni.