Esbecja wrobiła go w zabójstwo Przemyka: Miałem powiedzieć, że nadepnąłem mu na brzuch

Michał Wysocki
Michał WysockiDziennik Gazeta Prawna
13 lutego 2016

Teraz jestem szczęśliwy. Choć trudno uwierzyć w to, co zrobiła ze mną tak zwana historia, PRL i potem ludzie, którzy mimo zmiany władzy nadal byli w strukturach. Nie mogę zrozumieć, dlaczego wtedy, w 1989 r., ludzie ze służb nie zostali odsunięci, ludzie z PZPR, milicji - mówi w wywiadzie dla DGP Michał Wysocki, którego esbecja wrobiła w zabójstwo Grzegorza Przemyka.

2458612-michal-wysocki.jpg
Magdalena i Maksymilian Rigamonti

Przeczytałam książkę Cezarego Łazarewicza „Żeby nie było śladów” o morderstwie Grzegorza Przemyka, o tym, jak gen. Kiszczak, gen. Jaruzelski, Służba Bezpieczeństwa, cały aparat władzy próbowali tę śmierć zatuszować, a winą obarczyć niewinnych. I choć o wszystkim wiedziałam, to z każdą stroną byłam coraz bardziej wściekła. Bo nikt nie został za tę śmierć ukarany.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.