Prawie dwa lata od tajemniczego zniknięcia malezyjskiego samolotu, poważne problemy w operacji poszukiwawczej. Urządzenie badające dno Oceanu Indyjskiego zderzyło się z podwodnym wulkanem.
Reklama

Obecna faza poszukiwań rejsu MH370 trwa od października 2014 roku i prowadzona jest w południowej części Oceanu Indyjskiego. Dwie jednostki - Fugro Discovery i Go Phoenix prowadzą badania dna oceanu w poszukiwaniu wraku maszyny. Jak dziś poinformowano, w niedzielę doszło do awarii. Wyposażone w sonar urządzenie głębinowe zderzyło się z podwodnym wulkanem.

W wyniku kolizji doszło do przerwania mierzącego 4500 metrów kabla łączącego statek-bazę z sonarem. Urządzenie wraz z kablem spoczęło na dnie oceanu.
Według osób prowadzących poszukiwania samolotu, urządzenie będzie można wydobyć na powierzchnię. Boeing malezyjskich linii lotniczych zaginął 8 marca 2014 roku w drodze z Kuala Lumpur do Pekinu.

Na pokładzie maszyny znajdowało się 239 osób.