W nocy szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz powiedział dziennikarzom, że jest szansa na porozumienie między stroną rządową a związkowcami. Poinformował o tym po trwającym blisko 15 godzin spotkaniu roboczym. Związkowiec nie zdradził szczegółów ustaleń, tłumacząc, że zostaną przedstawione w momencie podpisania porozumienia. Podkreślał tylko, że dotychczasowe rozmowy były prowadzone na bardzo wysokim, merytorycznym poziomie i pojawia się duża nadzieja, że protestujący pod ziemią będą mogli przerwać protest i wyjechać na powierzchnię.
Także Wojciech Kowalczyk, pełnomocnik rządu ds. restrukturyzacji górnictwa był dobrej myśli, że konflikt na linii rząd - górnicy da się szybko rozwiązać. Pełnomocnik dodał, że o przebiegu rozmów na bieżąco jest informowana premier Ewa Kopacz. Żadna ze stron nie chciała powiedzieć, jaka przyszłość czeka 4 kopalnie, które rząd przeznaczył do likwidacji, ani zatrudnionych w nich górników.
Rozmowy zespołu roboczego będą kontynuowane dziś (w sobotę) o godzinie 11-tej, natomiast o 14-tej rozpoczną się właściwe negocjacje w szerszym gronie, gdzie być może zostanie podpisane porozumienie. Nie wiadomo jeszcze czy w ostatecznych negocjacjach weźmie udział premier Ewa Kopacz.