Zachód ma dowody przeciw Rosji. Od niej samej

22 lipca 2014

Moskwa przekonuje, że nie szkoli ani nie dozbraja separatystów. Ale związków z nimi nie da się już zakwestionować

 Niemal cała wczorajsza konferencja ministerstwa obrony Rosji była próbą obalenia tezy o dozbrajaniu rebeliantów i rosyjskim pochodzeniu zestawu Buk, z którego zestrzelono malezyjskiego boeinga. Spotkanie obfitowało w multimedia i było symultanicznie tłumaczone na angielski. Problem w tym, że jeszcze przed tragedią pod Hrabowem zgromadzono i potwierdzono wiele informacji o zaangażowaniu Moskwy w konflikt. Wówczas nikt na Kremlu nie przypuszczał, że niedbanie o pozory obróci się przeciw Rosji. W runecie (rosyjskojęzycznym internecie) przechwalano się udziałem w tzw. rosyjskiej wiośnie.

Pierwszym dowodem na wspieranie separatystów jest skład osobowy separatystów, który dowodzi, że stoją za nimi federalne służby specjalne. Ministrem obrony samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej (DRL) jest pułkownik Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) w stanie spoczynku Igor Girkin, na Ukrainie używający nazwiska Striełkow. Człowiek z szerokim doświadczeniem bojowym – od Naddniestrza przez Bośnię do Czeczenii. Na emeryturę, jak mówił, odszedł w marcu 2013 r.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.