Nie zobaczycie całego przebiegu tego, co działo się w gabinecie. Trwało to około 3 godzin. Rejestrowano chyba ponad godzinę – podkreśla redaktor naczelny „Wprost” Sylwester Latkowski. Wczoraj prokuratora zaprezentowała nagranie z interwencji ABW w siedzibie tygodnika.

Latkowski podkreśla, że nie rozumie dlaczego ABW nie rejestrowała całości wydarzeń, do których doszło 18 czerwca. „W samym gabinecie czynności trwały przez 3 godziny. Powinni zarejestrować wszystkie rozmowy nasze, negocjacje. Nie wiem, dlaczego nie rejestrowali. Może się domyślam. Myślę, że np. prokurator Smoliński ciągle miał uśmieszek na twarzy, zachowywał się bezczelnie. Zwróciliśmy mu uwagę, by nie robił tego. Chciałbym, żeby to było na tym nagraniu” – mówił podczas konferencji prasowej w siedzibie tygodnika.

Latkowski dodał, że w ostatnich dniach pojawił się w prokuraturze i przekazał śledczym nagrania, które otrzymała redakcja. „Okazało się, że można to zrobić w sposób normalny, pokojowy i bez zakłócania pracy redakcji” – podkreśla.

Prokuratura pokazuje nagrania

Na filmie przedstawionym przez prokuraturę widać rozmowę między redaktorem naczelnym Wprost Sylwestrem Latkowskim i innymi przedstawicielami redakcji, a prokuratorem. Śledczy żąda wskazania stanowisk pracy autorów artykułu omawiającego nagrania. Inne fragmenty pokazują, że prokurator trzymał w ręku nośnik z danymi - pendrive - jednak - jak mówiła Renata Mazur - na "zasadzie pokazania" i oddał go Latkowskiemu. Prokurator nie podjął żadnych kroków, by ten pendrive zatrzymać - podkreślała Mazur.

Komentowała też scenę, gdy ABW próbuje zrobić kopię binarną zawartości komputera Sylwestra Latkowskiego. Prokuratorzy odstępują od tego zadania, w związku z wątpliwościami co do zachowania poufności danych, wyrażonymi przez Latkowskiego.

Wprost/IAR