Sawicki: Rekonstrukcja rządu powinna być raczej strukturalna

Marek Sawicki
Marek SawickiNewspix / jacek herok
19 listopada 2013

Mnożą się spekulacje odnośnie zmian w rządzie. Spokojni mogą być ministrowie koalicyjnego PSL-u: gospodarki Janusz Piechociński, rolnictwa Stanisław Kalemba i pracy Władysław Kosiniak-Kamysz.

Poprzednik Kalemby, poseł Marek Sawicki powiedział dziennikarzom, że rekonstrukcja rządu nie powinna ograniczać się jedynie do wymiany poszczególnych ministrów, ale do zmian strukturalnych. Polityk wyjaśnia, że tak się powinno stać, skoro nowe otwarcie ma być wiarygodne oraz obejmować nową perspektywę finansową Unii Europejskiej na lata 2014-20.

Sawicki dodał, że zmiany muszą być na tyle głębokie i wiarygodne, by wyborcy zaufali obecnej koalicji i dali jej rządzić w latach 2014-20. "I racjonalnie modernizować Polskę z użyciem tych 106 miliardów euro, które to ta koalicja i ten premier wynegocjowali w Brukseli" - powiedział Sawicki.

W jego ocenie, źle by się stało, gdyby unijnymi pieniędzmi zarządzała dzisiejsza opozycja, która nie pomagała, a wręcz przeszkadzała w negocjacjach nad budżetem.
Sawicki nie chciał oceniać, który z obecnych ministrów w rządzie pracuje najlepiej, a który najgorzej. "Sam byłem członkiem rządu, więc niegrzecznie byłoby oceniać byłych i obecnych kolegów" - powiedział. 

Polityk nie komentuje też pojawiających się nazwisk potencjalnych ministrów. Na giełdzie pojawiły się trzy kandydatuty na szefów resortów: edukacji Joanny Kluzik-Rostkowskiej, nauki Leny Kolarskiej-Bobińskiej i administracji Rafała Trzaskowskiego.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.