Hotel na Florydzie zapadł się pod ziemię

12 sierpnia 2013

Klienci kompleksu hotelowego obok parku Disney World na Florydzie przeżyli chwile grozy, gdy część budynku dosłownie zapadła się pod ziemię. Przyczyną tego niecodziennego wypadku było nagłe wytworzenie się dziury w ziemi o średnicy dwudziestu metrów.

Klienci tego kompleksu hotelowego położonego w hrabstwie Lake, w odległości 10 kilometrów od parku Disney World, mogą mówić o prawdziwym szczęściu. Najpierw usłyszeli podejrzane trzeszczenie struktury budynku, potem z hałasem pękły szyby w oknach. 

To był dla nich wystarczający sygnał ostrzegawczy. Wszyscy zdążyli opuścić budynek i dzięki tej szybkiej reakcji nikomu nic się nie stało. Zaraz potem to, co było dotąd hotelem, dosłownie zapadło się pod ziemię. Zniszczona została połowa trzypiętrowego budynku, a druga połowa pochyliła się i może w każdej chwili podzielić los tej pierwszej.

Przyczyną dramatu był tak zwany lej krasowy. Woda stopniowo wytworzyła pod budynkami pustą przestrzeń i z czasem musiało dojść do zapadnięcia się gruntu. Lej na Florydzie miał pokaźne rozmiary - 20 metrów średnicy i ponad 5 metrów głębokości. 

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.