Rodzina królewska straci część przywilejów i odczuje to finansowo. Będzie musiała płacić podatki dochodowe i VAT. Ponadto, ograniczony zostanie też krąg osób z rodziny królewskiej uprawnionych do dotacji z budżetu państwa.
Reformę wymusiła wrzawa jaka wybuchła w Belgii wokół Fabioli, wdowy po poprzednim królu, która założyła fundację, by uniknąć płacenia podatku od spadku i darowizn.
Ponadto finanse rodziny królewskiej były na celowniku flamandzkich nacjonalistów, którzy przeciwni są monarchii, gwarantującej jedność państwa. Zażądali oni też ograniczenia władzy króla, bo w Belgii nie ma on przypisanej roli jedynie ceremonialnej. To on wyznacza negocjatora do rozmów przy tworzeniu rządu, próbuje też łagodzić konflikty między zwaśnionymi politykami z Flandrii i Walonii, mianuje później ministrów. Belgijski rząd nie zamierza tego zmieniać.