- Brzoza została przełamana na wysokości ok. 666 cm, licząc od poziomu podłoża, a nie jak wcześniej podano omyłkowo - ok. 770 cm - podaje Naczelna Prokuratura Wojskowa.
W piątek "Rzeczpospolita" napisała, że brzoza, w którą uderzył prezydencki tupolew, została złamana 3 metry wyżej niż wymieniono w raporcie komisji Millera.
Dzisiaj informację tę sprostowano w komunikacie na stronie Naczelnej Prokuratury Wojskowej - pisze gazeta.pl: "(...) brzoza została przełamana na wysokości ok. 666 cm, licząc od poziomu podłoża, a nie jak wcześniej podano omyłkowo - ok. 770 cm. Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie przeprasza za błędne podanie danych, będące niezamierzonym efektem oczywistej omyłki rachunkowej. Omyłka ta wyniknęła z chęci jak najszybszego udzielenia odpowiedzi na pytanie dziennikarza".
W oświadczeniu zaznaczono też, że "drzewo zostało przełamane w sposób nieregularny" oraz, że "rośnie na podłożu, które utrudnia precyzyjny pomiar".
W dniach 17 lutego - 8 marca 2013 r. polscy biegli będą uczestniczyć w Moskwie w badaniach fragmentów brzozy.
- Błędy komisji Millera, czyli gdzie tak naprawdę Tu-154M uderzył w smoleńską brzozę
- Debata ekspertów Macierewicza o katastrofie smoleńskiej: Większość uczonych siedzi cicho. Boją się o siebie
- Miller o debacie PiS ws. katastrofy smoleńskiej: Tam gdzie rozum śpi, budzi się Antoni Macierewicz
- Katastrofa smoleńska: Tajemnica ostatnich dwóch sekund lotu Tu-154M
- Prokuratorzy pojadą do Smoleńska zbadać brzozę
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu