SLD i Ruch Palikota kierują wnioski do komisji etyki o ukaranie Krystyny Pawłowicz z Prawa i Sprawiedliwości. Chodzi o wypowiedzi posłanki PiS dotyczące Anny Grodzkiej. Podczas spotkania Klubu Gazety Polskiej w Mińsku Mazowieckim, Krystyna Pawłowicz powiedziała między innymi, że "kobietą nie może być osoba po operacji zmiany płci oraz taka, która" - jak się wyraziła - "nażre się hormonów".
Reklama

"Uważamy, że Krystyna Pawłowicz przesadza w swoich opiniach" - tłumaczy wniosek SLD rzecznik partii Dariusz Joński. Jego zdaniem, posłanka powinna zostać ukarana.

Skargę do komisji etyki złoży też Ruch Palikota. Jak tłumaczy rzecznik partii Andrzej Rozenek, Sejm jest poważnym miejscem i powinno się dbać o pewien poziom kultury parlamentarzystów. Poseł odniósł się też do wypowiedzi szefa klubu PiS Mariusza Błaszczaka w radiowej Jedynce na temat Anny Grodzkiej. Stwierdził on, że "posłanka znana jest głównie z tego, że kiedyś była mężczyzną".

Andrzej Rozenek powiedział, że klub raczej nie będzie składał wniosku do komisji etyki w tej sprawie.

Jak dodał, Ruch Palikota napisał list do rektora Wyższej Szkoły Administracji Publicznej w Ostrołęce, na której jako wykładowca pracuje posłanka Krystyna Pawłowicz. Autorzy listu zwracają się o wykluczenie profesor Pawłowicz z grona wykładowców, gdyż - ich zdaniem - "swoim zachowaniem, homofobią i szowinizmem udowodniła, ze nie nadaje się na pedagoga, który ma przekazywać wiedzę młodym ludziom".

Krystyny Pawłowicz broni szef klubu PiS Mariusz Błaszczak. Jego zdaniem, posłance brakuje parlamentarnego doświadczenia i czasem jej wypowiedzi są "bardzo emocjonalne".