Szóstoklasista w amerykańskim stanie Utah przyniósł do szkoły pistolet, żeby mieć się czym bronić na wypadek takiego ataku jak w Newtown w stanie Connecticut - informuje we wtorek Associated Press.
Incydent wydarzył się w poniedziałek w szkole na przedmieściu Salt Lake City. Gazeta "Salt Lake Tribune" ujawniła, że o broni poinformowało nauczyciela dwóch kolegów tego chłopca. Nauczyciel natychmiast go zatrzymał i wezwał policję. Nienaładowany pistolet i amunicję znaleziono w plecaku 11-latka.
Uczeń powiedział kolegom, że to rodzice zachęcili go do przyniesienia broni do szkoły. Sprawdza to policja, podobnie jak i skargę jednej z uczennic, która powiedziała, iż chłopiec wymierzył jej w głowę i mówił, że ją zabije.
Telewizja Fox News informuje, że został przewieziony do ośrodka zatrzymań dla nieletnich. Może zostać postawiony w stan oskarżenia i wydalony ze szkoły.
- Masakra w szkole w USA: Nie żyje 20 dzieci. Napastnik zastrzelił też swoją matkę i brata
- Po masakrze w Newtown odżyły apele ograniczenie dostępu do broni
- Masakra w Newtown jak aborcja? "Tam zginęło 20 dzieci, w Polsce 669"
- Masakra w szkole USA: Policja wie, czym się kierował napastnik. Mówi o mocnym materiale dowodowym
- Fałszywy alarm w Newtown - w kościele nie wykryto bomby
- Pierwsze pogrzeby ofiar masakry w Newtown
- Kolejna strzelanina w USA. Cztery osoby nie żyją
- Obama w Newtown: USA zrobiły za mało, by chronić swoje dzieci
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu