Agenci CBA i prokuratorzy odkryli mechanizm, który pozwolił jej szefom wyprowadzić z firmy Netline 730 tys. zł, aby później tą gotówką przekupić dyrektora Centrum Projektów Informatycznych.
Prezes i wiceprezes dolnośląskiej firmy Netline zostali zatrzymani w środę na kolejnym etapie śledztwa dotyczącego korupcji przy wielkich przetargach na projekty informatyczne. Dziś nadzorujący śledztwo prokuratorzy z warszawskiej prokuratury apelacyjnej zdecydują, czy będą wnioskowali o umieszczenie obydwu biznesmenów w areszcie. Od października w areszcie przebywa też Janusz J., kolejny wiceprezes tej samej firmy. – Mieliśmy dowody, że przekazywał on łapówki Andrzejowi M., dyrektorowi CPI, który odwdzięczał się kontraktami dla Netline’u. Przez ostatnie miesiące weryfikowaliśmy, skąd brał gotówkę – mówi DGP jeden ze śledczych znających kulisy sprawy.
Prokuratorzy podejrzewają, że posłużyły do tego trzy faktury na 730 tys. zł. Z wielokrotnie zawyżoną wartością wystawiały je firmy np. za dostarczenie sprzętu Netline’owi. Nadpłacona suma wracała do dolnośląskiej firmy jako gotówka, którą Janusz J. mógł zapakować do walizki i w dyskretnym miejscu przekazać dyrektorowi M.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.