Afera przy informatyzacji państwa: B. dyrektor CPI współpracuje. Prokuratura prześwietla Schetynę i Drożdża

CBA liczy, że zeznania Andrzeja M. wskażą jego mocodawców
CBA liczy, że zeznania Andrzeja M. wskażą jego mocodawcówDGP
24 sierpnia 2012

Były dyrektor Centrum Projektów Informatycznych może liczyć na złagodzenie kary. Andrzej M., podejrzany o przyjęcie najwyższych łapówek w historii za ustawianie przetargów na informatyzację państwa, w zamian za wyjście na wolność współpracuje z prokuraturą.

 Informację, że były dyrektor Centrum Projektów Informatycznych (CPI) Andrzej M. mury aresztu tymczasowego opuścił w miniony wtorek, potwierdziliśmy w wydziale przestępczości zorganizowanej i korupcji warszawskiej prokuratury apelacyjnej. – To nasza decyzja. Andrzej M. będzie tzw. małym świadkiem koronnym – wyjaśnił jeden z oskarżycieli. Zgodnie z art. 60 kodeksu karnego oznacza to, że gdy trafi do sądu akt oskarżenia, prokuratorzy wskażą dowody na pozytywną rolę Andrzeja M. w wyjaśnianiu przestępstw i sąd będzie mógł zdecydować o niskim wymiarze kary lub wręcz odstąpieniu od niej.

Decyzja w sprawie Andrzeja M. to przełomowy moment w jednym z najpoważniejszych w kraju śledztw, w którym badane są kulisy przetargów na komputeryzację państwa: Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, Komendy Głównej Policji oraz wielu innych resortów i agend państwa. Nad sprawą pracuje dwóch prokuratorów z elitarnego wydziału oraz zespół agentów z Centralnego Biura Antykorupcyjnego. – To świetni fachowcy, bez których ujawnienie tych mechanizmów nie byłoby możliwe. Ale już docieramy do kresu możliwości ze względu na rozmiary patologii na tym rynku i pojawiające się wciąż nowe wątki – tłumaczy.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.