Posłanka PO Joanna Kluzik-Rostkowska ujawnia w rozmowie z "Polską The Times", że za czasów rządów PiS rozważano podniesienie wieku emerytalnego. Ale dopiero Platforma się na to odważyła - podkreśla.
Jak mówi Kluzik-Rostkowska, pytanie o podniesienie wieku pojawiło się też w czasie, gdy za rządów PiS pracowała w resorcie pracy. "Nie pamiętam, czy rozmawiałam o tym z premierem, na pewno zadaliśmy je sobie, przygotowując ustawę o emeryturach pomostowych. Uznaliśmy, że nie damy rady, bo potrzebna jest większość, której nie mamy" - relacjonuje.
Dopytywana, czy rząd PiS chciał wydłużyć wiek emerytalny, stwierdza: "Rząd rozumiany jako Rada Ministrów - nie, jako grono osób rozważających różne scenariusze decyzji, które kiedyś przyjdzie stanąć - tak". "Nie było pytania, czy trzeba kiedyś zmieniać reguły wieku emerytalnego, tylko czy jest dobry polityczny moment na taką decyzję" - podkreśla.
Kluzik-Rostkowska ocenia, że zasady demokracji są w takich warunkach proste: rządzący ponoszą odpowiedzialność za najtrudniejsze decyzje, wiedząc, że za tak kosztowne operacje zapłacą sami, a opozycja najczęściej głośno krzyczy, że jest przeciw i szuka dziury w całym, bo od tego jest.
- PiS złożył alternatywny wniosek w sprawie emerytur: Dobrowolność między ZUS a OFE
- Adam Hofman o reformie emerytalnej: Tylko narastające protesty przekonają rząd. Ruszamy na wieś
- Prezes PiS poparł związki w sprawie emerytalnego referendum: Będziemy po tej samej stronie co Solidarność
- PiS: jeśli uda się przeforsować reformę emerytalną, to jak dojdziemy do władzy, zniesiemy ją
- Manifestacja PiS ws. emerytur; "Żuj gumę "Donald". Naród zrobiony w balona"
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu