Znowu afera z policyjną podwózką - pijani dowódcy i karny podwładny

24 marca 2011

Funkcjonariusz policji zostawił magazyn broni pod Warszawą, aby rozwieźć do domów pijanych przełożonych.

Po imprezie karnawałowej 4 marca w Górze Kalwarii dwóch policjantów postanowiło sobie zafundować prywatnego kierowcę. Wezwali dyżurnego funkcjonariusza ze Stołecznego Wydziału Doskonalenia Zawodowego, by odwiózł ich do domów, bo są po spożyciu alkoholu.

Wydarzenie miało miejsce koło północy, a policjant, aby spełnić polecenie przełożonych, zostawił bez opieki ośrodek szkolenia w Tomicach pod Piasecznem. Znajduje sie tam m.in. dobrze zaopatrzony magazyn broni.

Trwa postępowanie wyjaśniające, ponieważ obaj, pijani wówczas, policjanci zaprzeczają, by ich odwieziono. Stanowisko stracił już z-ca Naczelnika Wydziału Doskonalenia Zawodowego Komendy Stołecznej Policji.

Ci panowie potraktowali podwładnych, jak darmowych szoferów na posyłki - mówi "Rzeczpospolitej" osoba z policji.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.