Bławut o Kwiatkowskiej: w ostatnich miesiącach grała cudowną rolę

3 marca 2011

Reżyser Jacek Bławut po śmierci Ireny Kwiatkowskiej:

"Zawsze w takich momentach wydaje nam się, że człowiek znika i go nie będzie, a to nie jest prawda. On ciągle zostaje, a my jesteśmy w jakiś sposób zaskoczeni.

Mój kontakt z panią Irenką w ostatnich latach i miesiącach był bardzo osobisty. (...) Pani Irenka była nadzieją, że można w ciepły i pogodny sposób się żegnać (...) Udawała, że wszystko jest w najlepszym porządku. Grała cudownie, niezwykła to była rola w tych ostatnich miesiącach."

O współpracy z Kwiatkowską w 2008 roku na planie filmu "Jeszcze nie wieczór", w którym aktorka zagrała siebie samą - mieszkankę Domu Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie, reżyser powiedział: "Pani Irenka pojawiała się na planie, w momencie gdy zapalały się reflektory. (...) Intuicyjnie nie mogła się oprzeć, żeby nie pojawić się na planie. Wtedy my wykorzystywaliśmy to i coś zawsze fajnego zagrała, a później znowu zapalaliśmy światła i czekaliśmy, aż znowu przyjdzie do nas.

Nie to, że ona nie chciała zagrać w tym filmie, ona po prostu radość czerpała już z innych rzeczy i film był już dla niej czymś odległym. (...) Ostatnie lata życia były dla niej bardzo radosne i szczęśliwe."

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.