Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podczas rozmów z Kyryłem Budanowem, szefem kancelarii prezydenta Ukrainy, przekazał stanowisko Polski w sprawie nadania jednej z ukraińskich jednostek wojskowych nazwy „Bohaterów UPA”. Szef MON zaznaczył, że „pamięć o ofiarach Wołynia nie podlega negocjacjom”.
Wicepremier, minister obrony narodowej spotkał się z szefem kancelarii Wołodymyra Zełenskiego w sobotę rano. Po jego zakończeniu podkreślił na portalu X, że Polska i Ukraina w sprawach bezpieczeństwa są partnerami, jednak „w sprawach historii musimy mówić sobie prawdę, bo tylko tak jesteśmy w stanie budować przyszłość”.
Jak podał, na spotkaniu z Budanowem jasno przedstawił polskie oczekiwania dotyczące decyzji o nazwaniu jednej z jednostek wojskowych im. UPA.
„Pamięć o ofiarach Wołynia nie podlega negocjacjom. Są granice, których przekraczać nie wolno” – zaznaczył szef MON.
Zełenski pod koniec maja nadał jednej z jednostek sił zbrojnych swego kraju imię „Bohaterów UPA”. Jak wskazał, uczynił to „w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy”.
Decyzja spotkała się z krytyczną reakcją polskich polityków. Prezydent Karol Nawrocki podkreślił, że jest oburzony. Stwierdził, że decyzja prezydenta Ukrainy dostarcza „najlepszego materiału i wiele tlenu rosyjskiej propagandzie”. Zapowiedział też, że w poniedziałek, 8 czerwca, odbędzie się posiedzenie Kapituły Orderu Orła Białego. Poinformował również o swojej propozycji, aby jednym z punktów było odebranie prezydentowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. (PAP)
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu